Nie komentuję motywacji tylko fakt relacji cenowych na który zwraca uwagę a którego udaje że nie dostrzega jeden czy drugi kolega. W warunkach rynkowych nie jest to nic nowego - krótszy okres produkcji lubianego modelu skutkujący jego mniej częstym występowaniem vs zalew rynku „poprawionej” dostępnej w salonach wersji. Poprawki stylistyczne też nie każdemu przypadły do gustu ( większa grubość, rivetsy, schodkowe zwężanie bransolety, zniknięcie róży i historycznego układu napisów, brak NATO w zestawie ), w tej sytuacji zagadkowe „ wymiany nowego mechanizmu tylko w centralnych serwisach ” są tylko kosztowną wisienką na torcie. Generalnie koncepcja przechodzenia na własne mechanizmy jest godna pochwały ale mam wrażenie że niektóre firmy robiły to w takim pośpiechu że nie wszystko o tych inhałsach jeszcze wiemy. Na dokładność tych w Panerai też jest sporo narzekań.