Zaletą rotomatu może być utrzymanie gotowości zegarka do użycia w każdym momencie lub podtrzymanie raz na jakiś czas żywotności ( smarowania ) mechanizmu w przypadku zegarków których nie nosimy ( na przykład kolekcjonerskich ) . Dodatkowo izoluje on, jak każde zmaknięte pudełko, od niepożądanych czynników zewnętrznych . Relatywną wadą, przynajmniej w wypadku permanenetnie pracującego mechanizmu jest potencjalne skrócenie do miniumu okresu międzyserwisowego - na zasadzie zegarka noszonego co dzień. W przypadku kilku zegarków mnie doskonale sprawdza się system rotacji co kilka dni . Dodatkowym bonusem tej strategii jest mniejsze ryzyko opatrzenia się każdego zegarka. No i zawsze warto mieć jakiegoś manuala dla odmiany.