Wyczekany szczęśliwie i efektem WOW, nie obyło się bez wahania, ostatecznej wersji vs DK22- ale old luminowa nie pasowało mi do wizji industrial german watch, z drugiej strony czy lepiej submarine steel pokryte vs nie powłoką Damast.
Od czasu kiedy na forum zobaczyłem U50 z myślą „brzydal, chcę Niemca”, ale z czasem zapoznając się z manufakturą i wizją Damasko (manufaktura powoli wtapiająca się w rynek, wydaje się bardziej rzemieślnicza, mechanizm będący „ulepszeniem” ETA, odpowiednik A26- mnie przekonało, IMO skoro facet zna się i mówi, naprawiam to tyle razy i jakby było inaczej to byłoby ok- to czemu nie…) stwierdziłem, że jednak to to, na wstęp bez zawodu. Oczekiwanie, mega pomoc ze strony Karola i jest.
Poza piękną tarczą z kontrastującym czerwonym sekundnikiem i białymi głównymi, tył mnie zauroczył, zdobiony wahnik, pięknie wykonana koperta (zadziwiająco lekka, chyba, że się przyzwyczaiłem do kowadeł), dobrze klei się do nadgarstka, był dylemat data czy bez, ale przemówił minimalizm. Pasek nieco sztywny, dość dobrze się poddaje, przyjemny, brakuje modułu szybkiej zmiany. Wahnik wyraźnie słyszalny tak jak kliki przy koronce. Koronka zakręcana, zabezpieczona. WR ciekawe 200M. Miał być allday watch, a teraz głównie chcę patrzeć Zobaczymy co użytkowanie przyniesie.