Przez trzy tygodnie rozbierałem, czyściłem, myłem w benzynie i gronalu (mechanizm), rzeźbiłem i wklejałem,poooooliturowałem, składałem i ponownie czyściłem później też politurowałema,regulowałem, na końcu polerowałem. Jedynie szklenie powierzyłem szklarzowi. Na końcu powiesiłem i przywołałem żonę i Wigora. Żona powiedziała No! no ! Wigor powiedział hau hau, a ja po raz kolejny przekonałem się, że najprzyjemniej jest dążyć do celu a nie go osiągnąć.