Masz rację, potocznie zwany "grawitacyjnym". Wehrmachtowski pierwowzór grał w filmie "Nóż w wodzie" i do dziś leży na dnie jeziora Śniardwy. Od noża bundeswehry różnił się tym, że miał drewniane okładziny, mój ma plastikowe.
Pilot wojskowy jest szkolony by wykonać zadanie. Miał przyziemić i to zrobił..... Kto jakie rozkazy mu wydawał i jaką wywierał presję się chyba nie dowiemy. Szkoda ich wszystkich.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie myślałem o Putinie tylko o naszym prezydencie tysiąclecia, który w Gruzji chciał zmusić pilota do niebezpiecznego zachowania, a być może zmusił /zachęcił/kpt. Protasiuka w Smoleńsku.
Jestem szczerze zaskoczony, że wielu Kolegów traktuje narzędzie jakim jest nóż z takim nabożeństwem. Ale czemu się dziwić. Skoro ja jestem zegarkowym maniakiem.... Okazuje się, że jeśli nie ma się uczulenia, to chińszczyzna może być niezła /Kizer, Ruike, Sanremnu/ Człowiek się całe życie uczy. Do tej pory uważałem, że Gerlach to światowa klasa.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.