Podzielam tę opinię. Sytuacja jest bardziej skomplikowana niż ocena finałowej konfrontacji. Wszystko wskazuje na to, że w tle toczył się dramat, a to była tylko niekontrolowana już niestety pointa.
Kiedyś przez 4 lata mieszkałem w fajnym "apartamentowcu" w centrum miasta. Niestety, poza fantastyczną lokalizacją z punktu widzenia logistyki, przekleństwem okazał się element z kilku okolicznych ulic. Zasiedziały, wieloletni mechanizm patologiczny, który perfidną strategią komunistów miał na celu rozsadzić i wypłoszyć mieszkające tam od dziesiątek lat środowisko inteligenckie. Patrząc na to co się działo w Bystrzycy, to uważam, że to były niewinne igraszki, chociaż dochodziło do wielu nieakceptowalnych, niebezpiecznych sytuacji. Niemniej po kilku latach nieustannych przepychanek między strażą miejską, policją, dzielnicowym i całym lumpen proletriatem nawet najspokojniesi, wiekowi lokatorzy marzyli o czymś takim jak ów karabinek a-er. Poziom chamstwa, bezczelności, agresji, chuligaństwa tych typków był niezmierzony. To były długie dni-tygodnie-miesiące-lata. Nawet świętego by ruszyło. Każdy miał tak serdecznie dość, że planował się wyprowadzić. Niektórzy jednak nie mieli perspektyw bo świeży kredyt na lata, bo mieli małe dzieci bo coś-tam-ważnego. Naprawdę wielu było kłębkiem nerwów. Kiedy zobaczyłem tego gibającego się troglodytę w TVN to wszystko wróciła jakby było wczoraj... Nie popieram zabijania, jestem przeciwnikiem broni (nie tylko palnej, białej też), ale dla mnie to co zrobił ten facet to był stan wyższej konieczności 🤷♂️