Nie wiem jak Wy, ale ja z wiekiem zaczynam inaczej niż myślałem zapatrywać się na posiadanie ogrodu.
Kiedyś myślałem, że to będzie moja coraz większa pasja, a teraz to się robi coraz większa udręka. Wiecznie brak czasu, wiecznie walka z za suchym/za mokrym, za mocno/za wolno rosnącym itp. Wspaniale jest posiedzieć na swoim tarasie, zjeść swoje owoce, warzywa, zrobić grilla, spacerować boso po soczystej trawie. Satysfakcja, że zrobiłeś to samemu jest duża.
Nie wyobrażam sobie mieszkania w bloku (mieszkałem kilka lat na innym etapie życia), ale od zawsze byłem "domowy".
Dziś kilka godzin aerowania, wywożenia, nasadzania bla bla. Przynajmniej cardio dziś z głowy A to dopiero początek zabawy. Będzie nawożenie, olejowanie duuuupnego tarasu, uruchamianie podlewania, przekopanie grządki, zapełnienie folioka... etc. Czy wy to wszystko robicie sami!?
Zatem dla mnie ogród tak, ale powoli niestety nie moimi rękoma 🤦♂️