Napiszę jak ja ją robię. Wyszukuję słoninę w zasadzie czym grubsza tym lepsza. Najlepiej jak jeszcze przerośnięta jest delikatnie mięskiem czerwonej barwy. I dobrze żeby miała skórę ale o niej za chwilę. Opisze to etapowo będzie bardziej zrozumiałe. 1 przygotowanie mięsa. Z pociętych na paski o odpowiedniej szerokości słoniny(6-8cm) wycinam 70% skóry resztę zostawiam aby podczas dalszej obróbki nie spadła z haczyka. Wkładam ją do zalewy na 7 dni . 2 zalewa na 1 kg mięsa 0,4l wody nie musi być przegotowana i 40 gr peklosoli. do tego kilka listków laurowych , trochę ziela angielskiego, czosnek rozgnieciony ręką razem z osłonka. 3 gotowanie po siedmiu dniach w wodzie o temp 75-80 stopni w dodatkiem kilku listków laurowych i kilkoma sztukami ziela gotuję słoninę aż będzie miękka (łatwo to sprawdzić wbijając np widelec musi wejść w miarę lekko. jak czuć że są jeszcze twarde ścięgna to gotować dalej) 4 przyprawy po gotowaniu jeszcze gorącą słoninę obtaczamy sowicie przyprawami. ja używam ( słodkiej i ostrej papryki, przyprawy do kurczaka trochę jakichś wynalazków do grilla - ogólnie wg uznania) wieszamy słoninę do wystygnięcia. Drut (wieszak) wbijamy w zostawioną część skóry 5 cm od brzega. 5 po wystygnięciu wkładam do wędzarni nagrzanej do temp 40 stopni C i taką temperaturę starajmy się utrzymać żeby nie spalić przypraw. Wędzimy do chwili kiedy ze słoniny nie zacznie kapać tłuszcz wtedy wyjmujemy i wieszamy do ostygnięcia. Taka słonika jest mięciutka pachnąca i bardzo smaczna. Świetna do kanapek do jajek po delikatnym podsmażeniu Zawszę kiedy robię połowa sąsiadów ustawia się w kolejce po chociaż kawałek:)