No niestety, ale fizyka, chemia i może trochę geografia mają wpływ na to, że klimatyzator jest siedliskkem grzybów. Tak się składa, że jeden z moich przyjaciół zawodowo żyje z klimy. Przeprowadza u mnie co pół roku czyszczenie w domu, w pracy. U siebie również. Gdyby było to bez sensu, to ewidentnie nie robiłby tego u siebie i u mnie, bo po co? Nie wspomnę, że dość łatwo w marnych afrykańskich hotelach (5 gwiazdek ) nosem przekonać się o potrzebie czyszczenia tych układów. Myślę, że nierobienie tego przez jakichś mechaników w USA wiąże się z niechlujstwem, brakiem kompetencji, wiedzy i "wdupiemaniem". Potrzeba jest i to ewidentna. W aucie może nie co pół roku, ale trzeba.