Wiele razy pisałem, powyżej też. Każdy sądzi po sobie. Usłyszałeś o paru głośnych przypadkach, że komuś pomocy nie udzielono, bo być może tak było. Wszędzie się zdarzają czarne owce, ale nie słyszysz od codzienności w tysiącach przychodni i szpitali, w których niemal rutynowo ratuje się życia.
Mój kolega 2 lata temu wymyślił, pewnie z zachłanności, nudów i z przekupstwa, nową, własną autorską metodę embolizacji tętniaków, dzięki której ratuje się życie ludzi, którzy do tej pory nie mieli szans na przeżycie, żadnych. Jednym ruchem wszedł do grona światowej sławy neurochirurgów . Może o tym słyszałeś bo o tym akurat mówiono, ale dużo łatwiej przyswoić sobie kilka głośnych tytułów typu: pacjent padł pod drzwiami szpitalu bo nie udzielono pomocy.
Wyobraź sobie że w jednej średniej przychodni dziennie przyjmuje się kilkuset pacjentów, w skali Polski są to setki tysięcy procedur medycznych codzień. Grube miliony rocznie i pojedyncze przypadki Niechlubne, które faktycznie się zdarzają i o których słyszysz. Te pozostałe nie są nagłaśniane bo to norma, tak ma być więc po co o tym dyskutować. Ty na podstawie ułamka promila próbujesz jak i paru innych kolegów, przedstawić obraz grupy zawodowej czy całej opieki zdrowotnej jako tragiczny. Napisać że to nie sprawiedliwe czy głupie to jak nic nie napisać.
W jednej z Przychodni, którą prowadzę, tę akurat od 13 lat najgorsze zaniechanie jakie się przytrafiło w tym czasie, to złamanie nogi przez starszą pacjentkę ze względu na źle przygotowaną nawierzchnię podłogi. Skarg na to, że dr nie chciał wystawić zwolnienia czy skierowania na wyniki a ja chciałem/ma nie liczę bo to jest właśnie codzienność ze strony pacjentów, którym się wydaje, że usługi medyczne są na życzenie a nie w ramach zdiagnozowanych potrzeb. I to norma 99,99% placówek medycznych. Przecież jak komuś Przychodnia nie pasuje to bez żadnych konsekwencji w ciągu minuty może przepisać się do innej.