Adi
Użytkownik-
Liczba zawartości
6067 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Adi
-
Większość skrzywionych opinii wynika z tego że pacjenci zderzają swoje oczekiwania i mniemanie o tym co powinno im się należeć wobec tego co ten system gwarantuje. Zadajcie sobie może więc odrobinę trudu i sprawdźcie czy te oczekiwania zdecydowanie nie przerastają tego co państwo gwarantuje wam, pacjentom.
-
Większość skrzywionych opinii wynika z tego że pacjenci zderzają swoje oczekiwania i mniemanie o tym co powinno im się należeć wobec tego co ten system gwarantuje. Zadajcie sobie może więc odrobinę trudu i sprawdźcie czy te oczekiwania zdecydowanie nie przerastają tego co państwo gwarantuje wam, pacjentom.
-
Ja zapraszam kolegów widzących tylko swoje problemy, których nie rozwiązuje właściwie system opieki zdrowotnej do mnie na 1 dzień. Do rejestracji. Od 7 do chociaż 15. Mam POZ i 12 poradni. 2 nr telefonów bo więcej nie miało by sensu skoro 2 osoby są do odbierania. Ale jeszcze mają nieraz kilkanaście osób przy okienku, stertę skierowań bo nadal nie wszyscy są "elektroniczni", drugą stertę zleceń na recepty. Wydają te recepty - no bo nie wszyscy elektroniczni. Do tego sporo dokumentacji do kopiowania niemal codziennie dla ZUS, sądów, prokuratury na ich żądanie. Jeszcze więcej dla ubezpieczycieli i pacjentów na ich prośby. A na te 2 numery w szczycie jednocześnie dzwoni kilkadziesiąt osób. Dodzwonią się w danej chwili tylko dwie. Bo dwa numery przecież........... Do tego informowanie gdzie są poradnie których nie mamy. Akcje profilaktyczne. A na tyle poradni zawsze się ktoś wysypie. W ostatniej chwili dzwoni lekarz - nie dojadę bo korek, kapeć, awaria, mama chora, przedszkole nie czynne i trzeba zająć się 25 umówionymi pacjentami, którzy nie przyszli na umówiona godzinę, tylko siedzą wszyscy pod gabinetem i czekają, przerejestrować i wysłuchać jaki tu burdel plus serię obelg itp itd. Bo oni są chorzy, a lekarz nie maił prawa zachorować, czy mieć problemu. Dlaczego nie ma zastępstwa, przecie to oni płaca na nasze pensje (przypomnę ok 14 zł za pacjenta miesięcznie....) Do tego masa sprzętu, i zawsze coś padnie, nie zadziała. To wszystko najpierw trafia do rejestracji. Do systemu trzeba wprowadzić, z internetem się kłopoty zdarzają, system pokazuje brak ubezpieczenia - to nie nasza wina ale znów powód do serii bluzgów do bogu duch winnej rejestratorki. I nawet 500 pacjentów w ciągu dnia. DO tego zgony i wizyty domowe z których zdecydowana większość jest bezpodstawna bo zgodnie w przepisami te osoby powinny samodzielnie dotrzeć do przychodni. Gorączka czy wiek nie są dla NFZ podstawą to wizyty domowej. . Przychodnia na tyle duża, że zamęt, ale na tyle mała, że nie ma szans na informatyka na etacie, serwisanta na etacie czy więcej osób w rejestracji, bo na s nie stać. Kiedy czytam, że coś między kawą a ciastkiem się robi to .... cóż - łatwo obrażać, czy nie doceniać innych. Małe to ale typowe dziś. Pomijam dodatkowe kwiatki jak kilka razy dziennie, zawsze pojawiający się pacjenci którzy używają wobec personelu z byle powodu takich bluzgów, że o istnieniu niektórych nie wiedziałem, a potem przy piwku opowiadają jak to ich w przychodni źle potraktowano. Niedawno znajomy zainterweniował u mnie, że sąsiadka jego mamy, milutka starsza pani, 87 lat została u nas przez lekarza źle potraktowana. Odmówił jej prostej przysługi. No weź doktorowi uwagę zwróć, to starsza pani, no trochę empatii trzeba. Miła starsza pani komu się dało opowiedziała. Wszyscy oburzeni. Jak można. Starsza pani. Taka miła, cichutka, 87 lat. Burdel w tej przychodni. Fakty były takie - miła starsza panie weszła do gabinetu z dokumentem w j. niemiecki do wypełnienia, rzuciła pogardliwie na biurko i mówi: te nasze santoria to straszna nędza, ale ja mam do Niemiec z fundacji. Pan to tylko wypełnij i podpisz, że mogę mieć ćwiczenia na kręgosłup. A doktor - ale jakieś dokumenty, pani nie chodzi do naszego ortopedy, nie mam dokumentacji systemie. Ja nie wiem czy pani może. Na to pani. Ja cię gówniarzu nie pytam co ty wiesz i o twoje systemy tylko podbij bo ja jutro musze to wysłać, całe życie składki płaciłam na was. Doktor mówi - ale ja nie mogę, poza tym to jest po niemiecku. Starsza miła pani, 87 lat: ty - tu wiązanka łacińska, ordynarność level pro, Boga w sercu nie masz. Bydlaku, na pewno z sbeckiej rodziny. Ja cię załatwię. Ale to taka miał starsza pani. A doktor. Cham bez empatii. Jak on może z ludźmi pracować. 99% opowieści znajomych a nawet rodziny wygląda tak, że byli mili, sympatyczni, a ta druga strona (przychodnia, szpital, urząd, ktokolwiek) bez żadnego powodu potraktował ich źle. JA tylko chciałam co mi się należało, składki płacę, za moje ma pensję i tak mnie potraktował..... Tyle, że każdy widzi tylko swoją rację. A i wyobraźcie sobie czy dali byście radę być uśmiechnięci, serdeczni, mili dla osoby wchodzącej po tej pani......... To nie jest tak że termin do specjalisty jest odległy bo nie chcemy leczyć, to nie jest tak, że usługi odmawiamy a należy się. Lekarze chcą leczyć, a odmawiamy usług, których nie wykonujemy, bo nie możemy, nie powinniśmy, albo się nie nalezą. Zlecenie badań, diagnostyki - to nie są opcje na życzenia pacjenta. O ich konieczności decyduje lekarz. Koszyk świadczeń gwarantowanych oznacza , że zawarte w nim działania są dla nas dostępne, jeśli taką konieczność widzi lekarz. Pacjenci uważają że są one na życzenie. A to nieprawda. Stąd też wiele konfliktów.
-
Dożyliśmy czasów, kiedy można powielać największe bzdury i być dumnym ze swojej "riposty" w dyskusji. Przykre.
-
Wiedza i osiągnięcia szamana Zięby. Ukryte terapie. To nie spisek? Zadra. Każde niemal Twoje słowo napisane świadczy o tym, że nie wiesz za wiele, w zasadzie prawie nic, o temacie, na który produkujesz wręcz elaboraty. Co ciekawe odpowiadają Ci ludzie, którzy akurat wiedzą co i jak się dzieje, a Ty i tak swoje. Wytłumacz mi więc Po co? Odpowiedzi skrzętnie ignorujesz. Masz za dużo czasu ? Jeśli tak to wszystko ok.
-
Nie dość, że ponadprzeciętnie wesoły, emocjonalny jak mało kto to jeszcze szczela nieźle.
-
-
Niestety u mnie tylko czasowo ☺️🙂
-
-
Ritter to Ostrołęka jakieś 3 Żarnowce pobiła?
-
A jak to, że co? Ja ciągle żyję w świadomości, że dobry rzont dopłaci ........
-
uwaga uwaga Podobno w słonecznej Espanii negacjoniści (czytaj idioci) uważają, że wybuch wulkanu na "Kanarach" został wywołany przez satelity by odwrócić uwagę od niebezpiecznych szczepionek. „Vacuna (hiszp. szczepionka) i volcan (hiszp. wulkan), oba słowa zaczynają się na literę „V” - przypadek? Over
-
węższe zdecydowanie
-
Nie rzuca mi się, ponieważ w kwestiach dla mnie ważnych, na których się nie znam sam (czyli większości) opieram się na opinii fachowców a nie telewizji. Tej prawie nie oglądam. A jeżeli rozmawiam o fizyce jądrowej to chyba najlepiej z kimś na podium, fizykiem jądrowym. Nieprawdaż? Polityków zbyt wielu znam osobiście by wierzyć w to co mówią. Problem wspominanych szurów polega na tym, że czerpią wiedzę z bardzo mało wiarygodnych źródeł. Bezsensowne jest zakładanie, że w tylu dziedzinach w których toczą się idiotyczne zawody kto coś głupszego wymyśli, to mamy właśnie z przełomową teorią, dziś wyśmiewaną a jutro uznana i rewolucyjną. Ziemia jest okrągła, leczenia raka metodą pana Gersona nie działa, a szczepionki są doskonała forma profilaktyki. Żadne żółte napisy w filmikach tego nie zmienią, dlatego nie ma w wielu sprawa czegoś takiego jak racja drugiej strony. Nie ma sensu poddawać pod dyskusję idiotyzmów bo to nie oznacza otwarcia umysłu i poszerzania wiedzy, a jedynie głupie marnotrawienie czasu, a nie raz nawet jest to niebezpieczne. Np. jak się ludzie nie szczepią, albo leczą glejaka sokiem z magicznej wyciskarki, widza reptilian itp
-
Mrovka - stronnicze? A jak miało by być? Czarne to czarne. Co mają napisać? Czarne, ale dla niektórych mocno ciemno szare, najciemniejszy odcień bieli? Szur to określenie pejoratywne. Dotyczy każdego kto wierzy w głupoty, powiela je, udowadnia je. Niezależnie od dziedziny. Pomijam to, że raczej nie używam tego określenia. To nowomowa. Ale pasuje w wielu sytuacjach. To fakt.
-
Ktoś kto nie mając wiedzy podważa takty…… Trzymałbym się z daleka od środowisk, w których nazwanie szurem jest powodem do dumy
-
Czyli że wcześnie nie było zgonów, często nagłych, osób, które uchodziły za zdrowe, w dobrej kondycji? No ciekawe. Co do opieki zdrowotnej (służba to wojsko, policja etc.) to tak naprawdę od upadku komuny niewiele się robiło w kierunku jej zracjonalizowania (przed jej upadkiem zupełnie nic) Każdy kolejny rząd boi się głośno powiedzieć, że nie ma systemu, w którym wszystko załatwi tzw. "bezpłatna" opieka medyczna. Do tego nie ma żadnych działań jakkolwiek aktywizujących osoby starsze - te więc korkują opiekę zdrowotną już na wstępie, czyli w podstawowej opiece zdrowotnej w której rzekomo wszystko się "należy". To dla niech forma spędzania czasu. Dodatkowo od dawna oficjalna propaganda głoszona przez MZ i NFZ ma się nijak do rzeczywistości i zasad jakie sami nakładają na zakłady opieki zdrowotnej. Ostatnie lata to też nakładanie na system tylu dziwnych obowiązków, że masa funduszy idzie na programy, informatyków, księgowych. Do tego rosnący brak lekarzy i pielęgniarek powoduje drastyczny wzrost kosztów jakie ponoszą placówki medyczne na wynagrodzenia. No i profilaktyka. U nas jej nie ma praktycznie. A opinie choćby na temat szczepień potwierdzają że przeciętny "obywatel" odporny jest na wiedzę i daje się byle filmikiem ogłupić niemal w każdym temacie, a zdrowotne są w czołówce. Szur jest szurnięty ;). Wedle jakiegoś internetowego słownika: szur to osoba o radykalnych poglądach politycznych, akcentująca istnienie zagrożeń przez innych lekceważonych, niekiedy wierząca w teorie spiskowe (lub tylko za takie uznawane przez nieznającą istoty rzeczy omamioną większość społeczeństwa), wyznająca i głosząca skrajne poglądy na wiele kwestii zarówno społecznie doniosłych, jak i bardziej marginalnych (władza kosmitów czy Żydów nad światem, szkodliwość szczepionek, kontrolowanie umysłów, prawdziwy, tj. płaski, a nie kulisty kształt Ziemi, starożytna historia Lechitów itp.), zacięcie dyskutująca o nich w Internecie, niedająca się przekonać żadnymi argumentami, skłonna do dyskredytowania osób mających odmienne zdanie; słowo potoczne, o zabarwieniu negatywnym, nieco humorystycznym Trudno się nie zgodzić, a nawet wiele dodać. Przeciwstawianie się faktom w jakiejś wysoce specjalistycznej, lub wymagającej wieloletniego doświadczenia dziedzinie przez osoby nieposiadające żadnej wiedzy i doświadczenia w niej można określić dużo dosadniej, niż żartobliwym szurem. Nie wystarczyło Ci intro? 😁
-
W restauracji to może być kłopotliwe nieco.
-
Nie bardzo Cię zrozumiałem. Co tylko słyszałem? Napisałem że niektórych bo przecież nie byłem na wszystkich a tam gdzie byłem np. dla osób bez paszportu była pani z mobilnym stanowiskiem do płacenia za paliwo.
-
Jak wielu z nas zjechałem ostatni kilka europejskich krajów. No i słuchając naszych bardzo GŁUPICH rodaków jakoby tu, tam czy siam był luz a u nas jakieś obostrzenia zastanawiam skąd to się bierze. Nawet na niektórych stacjach benzynowych nie wejdziesz bez "paszportu Covidowego" do sklepu bez maski itp... Tak w Austrii Niemczech, Francji, Chorwacji........... I tylko w Polsce "wolnościowcy" zamiennie "idioci" mają wszystko w d*pie. A potem - no patrzcie lokdałny nie działajo, spisek. No nie dziłają bo niewielu przestrzega zasad. Jakichkolwiek. W Polsce poza pierwszym w zasadzie nie było żadnych lockdownów. Horror branż, które straciły najwięcej okazał się poświeceniem bez sensu bo kretyni olewający zasady, wszystko zniweczyli.
-
Na pewno zmarł na 25 innych chorób a przekupieni lekarze wpisali kowid do jego aktu zgonu. a poważnie to jak każdego, szkoda chłopa ale niestety nie on pierwszy walczący z nieistniejącą podobno epidemią, maseczkami, szczepieniami zakończył swoje życie właśnie z powodu w jego mniemaniu nie istniejącej choroby…
-
Świetna broń.
-
Oraw, ale wiarygodny ekspert zaproszony i w miarę obiektywny prowadzący to chyba podstawa rzetelnej informacji a nie nic nie wnosząca dziecinada? Nie sądzisz?
-
No jasne Irek. Nie było intencją demonstrowanie postawy kradną to ja też. 🙏
