Czyli że wcześnie nie było zgonów, często nagłych, osób, które uchodziły za zdrowe, w dobrej kondycji? No ciekawe.
Co do opieki zdrowotnej (służba to wojsko, policja etc.) to tak naprawdę od upadku komuny niewiele się robiło w kierunku jej zracjonalizowania (przed jej upadkiem zupełnie nic) Każdy kolejny rząd boi się głośno powiedzieć, że nie ma systemu, w którym wszystko załatwi tzw. "bezpłatna" opieka medyczna. Do tego nie ma żadnych działań jakkolwiek aktywizujących osoby starsze - te więc korkują opiekę zdrowotną już na wstępie, czyli w podstawowej opiece zdrowotnej w której rzekomo wszystko się "należy". To dla niech forma spędzania czasu. Dodatkowo od dawna oficjalna propaganda głoszona przez MZ i NFZ ma się nijak do rzeczywistości i zasad jakie sami nakładają na zakłady opieki zdrowotnej. Ostatnie lata to też nakładanie na system tylu dziwnych obowiązków, że masa funduszy idzie na programy, informatyków, księgowych. Do tego rosnący brak lekarzy i pielęgniarek powoduje drastyczny wzrost kosztów jakie ponoszą placówki medyczne na wynagrodzenia. No i profilaktyka. U nas jej nie ma praktycznie. A opinie choćby na temat szczepień potwierdzają że przeciętny "obywatel" odporny jest na wiedzę i daje się byle filmikiem ogłupić niemal w każdym temacie, a zdrowotne są w czołówce.
Szur jest szurnięty ;). Wedle jakiegoś internetowego słownika:
szur to osoba o radykalnych poglądach politycznych, akcentująca istnienie zagrożeń przez innych lekceważonych, niekiedy wierząca w teorie spiskowe (lub tylko za takie uznawane przez nieznającą istoty rzeczy omamioną większość społeczeństwa), wyznająca i głosząca skrajne poglądy na wiele kwestii zarówno społecznie doniosłych, jak i bardziej marginalnych (władza kosmitów czy Żydów nad światem, szkodliwość szczepionek, kontrolowanie umysłów, prawdziwy, tj. płaski, a nie kulisty kształt Ziemi, starożytna historia Lechitów itp.), zacięcie dyskutująca o nich w Internecie, niedająca się przekonać żadnymi argumentami, skłonna do dyskredytowania osób mających odmienne zdanie; słowo potoczne, o zabarwieniu negatywnym, nieco humorystycznym
Trudno się nie zgodzić, a nawet wiele dodać. Przeciwstawianie się faktom w jakiejś wysoce specjalistycznej, lub wymagającej wieloletniego doświadczenia dziedzinie przez osoby nieposiadające żadnej wiedzy i doświadczenia w niej można określić dużo dosadniej, niż żartobliwym szurem.
Nie wystarczyło Ci intro? 😁