Adi
Użytkownik-
Liczba zawartości
6061 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Adi
-
No właśnie. To żadne przejęcie tylko joint venture zawiązana ponad pół wieku temu Wiele modeli sprzętu AGD, jak nie wszystkie to bliźniaki z innym logo.
-
Jakim przejęciu?
-
Krakus - do kiepskich kawiarni chodzisz Dobra kawa z dobrej kolby, robiona przez przyzwoitego baristę - no sorry, automat tak nie umi. Nie ma szans.
-
Mieszankę do kosy dziś robiłem. Oczywiście łapy ubabrałem. Teraz czuję Fafarafę cały czas
-
Z makaków. Z racji wesołego usposobienia.
-
Dzięki za uwagi. Pożyczyłem Stihla ms 180, Pożyczyłem Oleomac 400 - no i do moich zastosowań, + organoleptyczne wrażenie jakości - na pułapie cenowym w jaki uderzam Oleomac zamiata Stihla. Waga bardzo zbliżona, jakość wykonania na korzyść Włoszki, serwisy - oba bardzo blisko. Cena odrobine lepsza Oleomac, ale w tym wypadku dodatkowo 0,6 konia więcej, prowadnica 5 cm dłuższa. Kliknięte. Zobaczymy. Stiga ciężkawa była. Nie to co no-namy jak jakie NAC oczywiście ale dało się wyczuć. Zawodowcy jadą na Stihl, Husqvarna, - ale to są zupełnie inne gatunki urządzeń. Domowe piły najzacniejszej marki u drwala nie za wiele zdziałąją.
-
To jest kpina. Kraj mlekiem i miodem płynący, zapasy złota jak u Azteków, gotówki nieograniczone ilości, potęga gospodarcza i wzór do naśladowania, powstały z kolan a stawki za usługi medyczne pozwalają na posiłek jaki wstyd byłoby podać w przytułku. A to wersja pro, bo wigilijna.............
-
No ja też mam serwis Stihl pod nosem. Ale OleoMac kusi bo w cenie ms180 jest konik więcej. Opinie tez dobre, waga podobna..... Choć nie ukrywam, że jednak o Stihl myślę najcieplej.
-
Potrzebuję kupić piłę spalinową. Majsterkowo-ogrodowo. Czyli nie profesjonalna, ale w grę nie wchodzą nonamy typu NAC, Lider, Ursus czy inne grzmoty. W sumie to myślę o Stihl, OleoMac, Stiga, Husqvarna, Makita. Jakieś propozycje co do konkretnych modeli, marki? Powinna być lekka, tak do 4,5 - 4,7 kg. 1,8 do 2,5 KM
-
W POZ teraz lekarz przyjmuje dziennie kilkudziesięciu pacjentów. (40-60) Skąd ma wiedzieć kto ma Covid? A przyjmuj w ciepłym gabinecie 7 godzin w pełnej zbroi. A jeszcze kto zapłaci bym takich zestaw miał pi kilkanaście dziennie …… To wyłącznie pacjent był debilem bo się spodziewał że jest zakażony. No i chyba nie myślicie koledzy, że to jest taki jeden dziennie. Takich jest wielu. można powiedzieć pełno. Tylko tutaj udało się zarazić doktorka a to, że lekarze uważają i starają się zachować ostrożność pozwala powiedzieć na koniec że pozostałym się nie udało. Ludzi bawią różne rzeczy. Porażające jest to, że Ciebie choroba i śmierć. Do łez. Ale wolno Ci. Dlatego w Holandii nie umiera tyłu ludzi na Covid. No reszta Twojej wypowiedzi pokazuje, po raz nie wiem już który, że kompletnie nie rozumiesz w czym tkwi problem leczenia osób z Covidem a jednak się wypowiadasz. Spaślaki, jak to w swój radosny sposób nazywasz, nie trafiają do szpitala po kilkunasty dziennie i nie zajmują wszystkich dostępnych respiratorów w jednym czasie, oraz swojego „spaślactwa” nie roznoszą drogą kropelkową. To jest naprawdę trudne do pojęcia?
-
Nie, to znaczy, że zachorował, lekko, ma Covid - mimo szczepienia, to dość normalne. Ma i wie, że ma, więc nie może przyjmować pacjentów. Teraz Ci się trzyma tej kupy?
-
Tak napisałem. Ale nie napisałem, że ktoś nie jest człowiekiem i innych historii, które sobie wyimaginowałeś i raczyłeś mi przypisać. Osoby, które nie szczepią się bez ważnego powodu nie są według mnie osobami które szanują innych. I to nie z powodu decyzji wobec siebie (bo to mogę mieć gdzieś), tylko z powodu tego, że nie są w stanie dostrzec, że ich decyzja ma konsekwencje dużo szersze niż ich własne życie. Zachorujesz na poważną chorobę, genetyczną, o innym podłożu - zdarza się. Oby nie. Tutaj mamy do czynienia ze świadomym narażeniem siebie najpierw, potem wszystkich kosztami leczenia (horrendalnymi) a na końcu narażanie cudzego życia z racji obciążenia systemu opieki zdrowotnej. Nagłego i o dużym nasileniu. Z powodu świadomych decyzji opartych na idiotycznych podstawach (niewiedza, "nibywolność" etc.) W ubiegłym tygodniu jakiś skończony debil, mając wszelkie objawy korony, świadomy, że to może być to przylazł do przychodni (skierowanie na test mógł dostać telefonicznie) i skasował lekarza. Teraz przez jakiś czas iluś ludzi nie dostanie podstawowej pomocy. Zaleganie takich w szpitalach w 100% ze względy na swój głupi wybór to skutki o wiele gorsze. I faktyczne. Bardzo wiele osób które mogły być leczone nie były, z powodu braku miejsc, personelu etc. Podsumowując, nóż powinien Ci się otwierać, pięści zacierać na myśl, że ktoś świadomie naraża innych. Nie na nieprzyjemność. Na śmierć, która nie musiała nastąpić. To jakbyś zaciskał pięści, bo ktoś krytykuje tych co po mieście jeżdżą 200 km/h. Brak różnic. Jedni i drudzy świadomie narażają siebie i innych. Tak jest podział i to nie ja podzieliłem. Ludzie świadomi swoich decyzji i ich skutków i zupełnie nie świadomi.
-
Mieszasz pojęcia. Po co te pompatyczne tony? Zupełnie bez sensu. Gdzie Ty wyczytałeś o odczłowieczaniu, dehumanizowaniu w mojej wypowiedzi? - zastanów się co Ty bredzisz, lub daj znać co bierzesz. Sorry - ale zagalopowałeś się o wiele za mocno. Wyhamuj, bo po prostu chrzanisz jakbyś mocno uderzył się w głowę. Nic takiego co Ty bez sensu insynuujesz nie napisałem. To Twoja mocno pokręcona i chora interpretacja. Mamy stan jaki mamy. Jest coś co go w dużej mierze rozwiązuje. Co z tą prawie połową społeczeństwa, że mają to i całą resztę głęboko w tyle? Czemu nie mają szacunku do właścicieli kin, teatrów. Pracowników tych instytucji. Restauratorów, hotelarzy, pracowników lotnisk, siłowni etc. - oni cierpią, tracą dochody, dorobek przez GŁUPOTĘ innych. Przez zachowanie osób działających wbrew wszelkiej wiedzy, na bazie widzimisię i wyssanych z palca argumentów. Jeżeli szukasz zachowań niemoralnych, aspołecznych i nawet zwyczajnie głupich szukaj ich wśród osób, które nie szczepią się bez racjonalnego powodu. Pominę, bo to już bez sensu - kto nie chce zrozumieć, nie zrozumie - nieszczepienie narażają chorych na wszelkie inne choroby na brak dostępu lub utrudnienia w dostępie do leczenia. Sądzę, Zadra, że powinieneś przemyśleć kto robi ogółowi dobrze, a kto źle skoro uderzasz w taki ton. Czy ktoś kto podejmuje decyzję o szczepieniu dla siebie i dla innych, czy ktoś kto odmawia szczepienia (mimo ewidentnych dowodów o bezpieczeństwie i skuteczności) wbrew sobie i na niekorzyść całego społeczeństwa. Zadra, jak Cię lubię to niewiele jest bardziej idiotycznych wypowiedzi na tym forum jakie czytałem. Dehumanizacja, odczłowieczanie piegowaty, rudy - ???????????? bo nie uważam za mądre osoby, które odmawiają szczepienia na chorobę, która zabija ludzi? Napij się zimnej wody i ochłoń. Może swastykę mi domaluj?
-
Nie. W Covidowe przekształca się całe szpitale lub ich części. Nawet prywatne.
-
Sądzę, że udało mi się zrozumieć Twój wywód. Nie było łatwo. Wynika z tego, że Ty dalej nie rozumiesz. Napisze, choć trąbią o tym wszyscy a i tak jak grochem o ścianę. Niezaszczepieni nie odmrażają sobie samym uszu na złość, bo to byłoby do "olania". Oni tak jak każdy inny pacjent, gdy zachorują są ratowani, leczeni. A że chorują w dużej ilości jednocześnie i często z ciężkim przebiegiem, do śmierci włącznie, to absorbują miejsca i personel medyczny w takim stopniu, że zagraża to zdrowiu i życiu innych ludzi, którzy nie są leczeni na czas. Zawały, udary, nowotwory i inne groźne choroby - są nadal a dostępność możliwie dobrej opieki medycznej z powodu osób niezaszczepionych masowo leczonych w szpitalach, jest na zdecydowanie obniżona. Kumasz? A ilość zgonów jest taka, że nie starcza miejsc w dotychczasowych prosektoriach i dlatego szpitale dokupują takie kontenery chłodnicze by mieć gdzie przechowywać zwłoki. Stąd "frywolny" komentarz do zdjęcia mocno nie na miejscu, a i nie śmieszny zbyt. Jeśli dostaniesz zawału, może się okazać, że jedyny szpital w Twoim mieście jest cowidowy i zapchany nieszczepionymi. Będą Cię wieźć do innego miasta. A tam też nie wiadomo czy będzie miejsce. A Ty nie otrzymasz odpowiednio szybko pomocy medycznej - z powodu zapchania szpitali/oddziałów chorymi na Covid. W lwiej części nieszczepionymi. Czy więc nie zaszczepieni nie wpływają na bezpieczeństwo normalnych ludzi?
-
Z mojego doświadczenia wynika coś dokładnie odwrotnego. Ale wrażenie robić się starają. Tyle, że może miałem pecha. Mam rodzinę w tym "ugrupowaniu".
-
Właśnie Akurat młodzi ludzie, których znam. Koledzy, koleżanki mojej córki - brali z tego co mówili pod uwagę ewentualne udogodnienia związane z faktem bycia zaszczepionym. Jednak głównym celem było - nie chorować, nie chorować ciężko. Wtedy jeszcze też by nie przynieść syfu rodzicom, dziadkom - bo nie było pewności, że zaszczepieni też zarażają. Mniej ale zarażają. Jest pandemia, nauka mówi, że walka polega na szczepieniu, wiec się szczepimy - taki był ogólny motyw. Z grona moich znajomych wiek 40-60 - niewielki odsetek zaszczepił się dlatego żeby uniknąć utrudnień. Większość z powodów zdrowotnych. Jednak to też mała i nie dająca tak samo jak w przypadku MasterMinda żadnych podstaw to wyciągania wniosków grupa. Choćby dlatego, że spośród ludzi z którymi kontakty utrzymuję od lat tylko może 5% to niezaszczepieni. Innych znajomych mam "normalnych" ;). I wcale nie dlatego, że wielu z nich to lekarze. A odnosząc się do ostatniego. Nie w 100% ale na pewno najmniej sceptyczni wobec konieczności szczepień są lekarze. Tak się jakoś przypadkowo składa, że to oni się na tym znają. I to nadal nie przekonuje osób, które za to chwytają się bez chwili zastanowienia, jakby bez udziału rozumu hasełkom głoszonym przez co bardziej nielotnych polityków (konfederaci, Kowalski itp) , agentów ubezpieczeniowych (Socha), inżynierów górnictwa (Zięba), grajków (Komarenko, Górniak) czy niespełnionych naukowców (Hałat). Nie potrafię pojąć jak to jest, że jak mechanik mówi wymień olej to wymieniamy, chcemy kafelki w łazience wymienić to wołamy glazurnika, a nie kominiarza, a w wypadku szczepień akceptujemy zdanie śpiewającej pszczelarki a nie lekarza? A już całkowicie nie rozumiem tego, że dane która są faktem również nie przekonują. I nie chodzi nawet o dane z ministerstwa, a z poszczególnych szpitali i oddziałów. Umierają niezaszczepieni. Ciężko przechodzą niezaszczepienie, fatalne powikłania, nieraz wiele miesięcy później mają niezaszczepieni. Jeśłi zaszczepieni to naprawdę mocno doświadczenia wiekiem i innymi chorobami. Wytłumaczcie mi bo w moim gronie znajomych, środowiskach pracy, nie mam odpowiedzi, ze względu na to, że praktycznie nie ma ludzi niezaszczepionych. Mało kto neguje dystans, maski............... Negowaliśmy jak wszyscy głupoty, typu zakaz wstępu do parków, lasów, czy traktowania mszy inaczej niż obiadu w knajpie.
-
Indywidualizm jest super. Ale rozumiany właściwie. Zakrywanie indywidualizmem, odwagą, wizjonerstwem zwykłej przekory, a częściej nawet głupoty ma skutki opłakane. Jak mało który kraj mieliśmy nieprzyjemność odczuwania tego skutków. Szlachcic królowi równy. I po wielu oznakach głupoty, nadal cześć z nas tłumaczy wyjątkowo głupie postępowanie swoją wolnością, sprzeciwianiem się "segregacji". itp. Zero myślenia o innych.....
-
Ale jak złapią to kara/mandat i bez biadolenia o „wolności” .
-
Jakieś dowody na tą teorię?
-
Ale ja pisałem niejednokrotnie. Nie jestem lekarzem. Ja się staram tylko jakoś organizować ten bajzel. No i oczywiście. Są ludzie, którzy mają przeciwskazania do szczepienia i są ludzie, którzy na szczepienie odpowiadają.
-
Gdyby to było wiadome i klucz znaleziony, to przecież wystarczyłoby zaopiekować się w odpowiedni sposób tylko tymi osobami, które są narażone i byłoby z głowy. No ale przecież tak nie jest.
-
Wydaje Ci się, że ten wirus zabiera tylko słabych? Bardzo się mylisz.
