Pisałem, przejaskrawiająć oczywiście, o jakości wykonania wnętrza, która w amerykańskiej Camry 2006 jest żenująca jak na klasę auta. Nic o silniku, osiągach czy prowadzeniu. Poza siedziskami materiały wnętrza były tandetne a spasowanie trudne do skomentowania.
Nie trzymaj zdjęć na karcie. Archiwizuj. Karta padnie, a to nie takie znów niemożliwe i wszystko w diabły. A gdy grzecznie archiwizujesz to i pojemność nie potrzebna. Nigdy nie padły mi małe karty,nigdy 16, 32. Mam takie 6-7 lat. Z 5 64 GB padły 3.
No ale Toyota to ogólnie jakościowy dramat. Plastiki, spasowanie, wrażenia dotykowo zapachowe jak europejskim segmencie C 10 lat temu. Automat w hybrydzie Corolla to bezstopniowy wyjec. Czekałbym na Camry. Z nadzieją, bo wczoraj jeździłem amerykanką 2006 chyba i jakościowo szła wewnątrz łeb w łeb z ostatnimi polonezami Caro.
Mam teraz jako buty "po pracy" Puma Roma. Mają rok. Poza tym, że twarda część podeszwy stała się lekko kremowa to brak śladów zużycia. Używane na spacery, za kierownicą, na rowerze.
Trollu. To samo auto i to samo miejsce. Przez noc asfaltu nie zmienili. Jeden dzień różnicy. Jakie zużycie opon? To te same. Dzień po dniu. Napisałem o tym bo ciekawe to było. Nieczęsto jest tak, że w jeden dzień masz rano 2 stpnie a w następny 18,5.
Kiedyś dyskusja była o oponach zimowych/letnich. Żaden test - dużo zmiennych ale jakiś obraz jest. Wczoraj jechałem na typowo letnich. temperatura 2 stopnie. wyjazd z ronda, lekko gaz i zerwanie przyczepności. Dziś to samo auto i oczywiście opony. 18,5 stopnia. Wyjazd z tego samego ronda, dużo mocniej gaz i auto jak po szynach........
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.