Ty egzo od dawna pielęgnujesz swoje japońskie alter-ego więc nas to już nie dziwi Retrograde'a bym sobie na Twoim miejscu darował, bo zbyt podobny do tego OH którego już masz. Ale jakiegoś Sarba/Sarga w swojej kolekcji warto mieć. Rozmiarowo są w sam raz na mniejsze nadgarstki, a i od Orientów byś odpoczął Ja póki co docelowo planuję jeszcze dokupić dwa automaty, więc też za bardzo szaleć nie mogę. Jeden w tym roku, jeden w przyszłym na trzydziestkę. Doświadczenia z Japończykami mam bardzo dobre, więc naturalnym jest, że przynajmniej jeden z tych zakupów będzie Made In Japan. O Orient Starach czytam/słyszę same dobre opinie, więc pewnie zdecyduję się na coś z ich oferty. Niewątpliwie Retrograde do mnie trafia, szczególnie wersja z niebieską tarczą, która na żywo nie wygląda tak sztucznie, jak na zdjęciach katalogowych. Istvan wydaje mi się, że masz już z góry określoną strategię zakupową i się jej trzymasz - bardzo rozsądnie jak na tutejsze standardy. U mnie jest podobnie. Okres prób i błędów mam już raczej za sobą. Teraz zaczynam budować coś konkretnego. Co do paska do SARBa, TGV rzeczywiście wybrał fajną zieleń by podkreślić kolor tarczy. Całkiem odważnie, bo na takim pasku zegarek nie koniecznie pasuje do każdego ubioru. Mimo to, bardzo mi się podoba. Ja przez moment nosiłem na tym (coś w stylu Hirsch Liberty): Ale coś mi nie leżało i zacząłem interesować się bransoletą.