Jak będziecie tak drążyć temat, to niechybnie i dyskomfort się pojawi. Kolega Tommaso nie dość, że przeciera szlak i daje fajny przykład, że nie tylko high-endowe zegarki się liczą, to jeszcze dla nauki gotów się poświęcić - zanurkuje z zegarkiem, ryzykując własne życie, by sprawdzić wodoszczelność. Tylko doceniać i podziwiać takie inicjatywy Dodam jeszcze, że jak się ogląda kanały zegarkowych entuzjastów to nie jest dziwnym widok kolekcji, gdzie Rolex stoi sobie obok Steinharta, czy Squale. Tisell to żadna podróbka, tylko pełnowartościowy produkt - osobiście nie zauważam kontrowersji.