Skocz do zawartości

MasterMind

Użytkownik
  • Postów

    5663
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez MasterMind

  1. Jak wklejasz zdjęcia swojego Pepsi to nie powiem, "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu" Najbardziej obawiam się scenariusza, gdzie sprzedam 16710, kupię ceramikę i okaże się, że to nadal nie jest to... wtedy chyba albo ten ref. 1675 pozostaje albo wreszcie Day-Date, bo innych opcji "zegarkowego spełnienia" dla siebie póki co nie widzę.
  2. Oba modele mają swoje wady i zalety i nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, że jeden jest lepszy od drugiego. To znaczy, technicznie na pewno lepsza jest ceramika (lepszy mechanizm, solidniejsza bransoleta z lepszym zapięciem i bezel, który się nie rysuje). Jednakże to tak jakby porównać stare kultowe auto, do najnowszej naszpikowanej technologią edycji. Stare nie ma tak dobrego silnika i tak nowoczesnego wyposażenia, ale jest pewnie mniej nadmuchane, bardziej "autentyczne" i kultowe niż najnowsza odsłona - i w tym przypadku "lepsze" nie zawsze oznacza przewagę techniczną. Podobnie mam z butami. Najbardziej podobają mi się kultowe Air Jordany 1, mimo że kolejne wersje mają kurde jakąś kosmiczną technologię w podeszwach i pewnie lepiej się w nich gra w kosza Inna sprawa, że np. nigdy nie trafiały do mnie ubolewania nad jakością starszych roleksowych bransolet vs najnowszych superoysterów/jubilee. Zgadza się, starsze mają blaszane zapięcia i lżejsze ogniwa, ale bransoletę zawsze mam ciasno dopasowaną i po założeniu na nadgarstek nigdy nie miałem wrażenia, że noszę coś o jakości zbliżonej do Seiko 5 - tym bardziej, że roleksowy "blaszak" to nie jest byle bransoleta z puszek po cocacoli i nawet to nieszczęsne zapięcie pracuje z bardzo przyjemnym kliknięciem. Inna sprawa, że lżej=wygodniej. Co do tego egzemplarza, z początku żałowałem trochę, że jest na oysterze, a nie na jubilee (głównie dlatego, że oryginalne jubilee do GMT kosztuje około 6k i bólem będzie dokupić), ale dosyć szybko się przyzwyczaiłem. Myślę, że zaletą starszego oystera, poza lżejszą konstrukcją, jest satyna na całości (środkowe ogniwa nie są polerowane, jak w nowszej referencji, co jest dla mnie plusem). Co do reszty zegarka - co tu dużo mówić, jest po prostu zgrabniejszy i idealnie leży na mojej ręce. Nowy GMT to przy nim czołg - jest wizualnie większy, cięższy i solidniejszy - ale też bardziej błyszczący i "blingowy", co jest trochę paradoksem, bo staruszek może jest mniej solidny, ale za to wygląda bardziej tool-watchowo, surowo i vintage'owo przez ten aluminiowy bezel. Plusem jest także możliwość wymiany insertu. Mam trzy, mogę mieć trzy wersje GMT w jednej jak będę miał taki kaprys. Z drugiej strony, gdyby mnie ktoś zmusił do wyboru, które GMT Pepsi jest najlepsze, to bez dwóch zdań wybrałbym ref. 1675 PS: co do pytania, czy ten mój GMT ref. 16710 jest "warty swoich pieniędzy", powiem tak - tych zegarków nie opłaca się już kupować (jak większości Rolexów), ale nadal warto
  3. MasterMind

    Co to za model Casio?

    Wygląda jak AQ-S810W-1A2VEF ale bez napisów na 12 i 6-tej.
  4. Witaj!
  5. Nie wiem kto tu zna (i słucha jego utworów), ale fajnie, że pan Kavinsky oprócz talentu muzycznego, ma także niezły gust zegarkowy. Na ręku m.in. AP RO Chrono i co ciekawe, Datejust Oysterquartz.
  6. No właśnie nie wiem, co oni teraz mają z tym szlifem słonecznym? Pelagos 39 gdyby miał matową tarczę jak większa wersja, wyglądałby o niebo lepiej. BB54 ma nagle niepotrzebny "poblask", którego w w BB58 nie było - nie wiem, czy chodzi o to, że przez rozmiar będzie go więcej kobiet kupować i ma się błyszczeć? To samo z linią BB ze stałymi stalowymi bezelami - brakuje tarcz czarnych/niebieskich lakierowanych czy też matowych, wszystko się błyszczy.
  7. Zarówno Explorer I (14270) i Datejusty (16014 i 1603) które posiadałem, mają praktycznie takie same wymiary (36mm średnicy i lug to lug 44mm). To, że Explorer może wyglądać na mniejszego od większości Datejustów wynika pewnie z użycia czarnej lakierowanej tarczy (vs jasne tarcze na DJ) z większymi/szerszymi indeksami, sportowymi wskazówkami typu mercedes i szeroką podziałką sekundową (dłuższe kreski), która sprawia, że indeksy są przesunięte bliżej centrum tarczy.
  8. Mam podobne odczucia. Pamiętam jak BB58 leżał na moim nadgarstku (17.5cm) i podejrzewam, że 37mm BB54, mimo podobnego lug to lug i 20mm bransolety będzie wizualnie za mały - najpewniej przez obrotowy bezel - jeżeli 36mm Explorer I czasami wydawał mi się mały, to jak 37mm diver ma być ok? Inna sprawa, że BB54 jest optycznie "kanciasty" i nie wiem, czy mi się to podoba.
  9. Z albumu: Vulcain Cricket '~60 Cal. MSR S2

    Instagram: vanguard.watches

    © MasterMind

  10. Największy szok w przypadku Tudora to chyba powrót do wskazówek sekundowych typu lollipop, zamiast snowflake'ów. Lift linii BlackBay 31/36/39/41 wszystko fajnie, super że koperta taka smukła i koronka jak w vintage Rolexach, ale dlaczego nie ma czarnych lakierowanych albo matowych tarcz, tylko wszystkie są ze szlifem słonecznym? Zupełnie jakby zawiesili tę linię w jakimś czyśćcu między stylem Datejusta, a Explorera I. Wszystkiego po trochu, ale nic do końca.
  11. Ale nuuudne te tegoroczne premiery. W przypadku Rolexa, który jak jest zwykle zachowawczy, powiedziałbym, że człowiek musi dobrze się przyjrzeć, żeby coś dla siebie ciekawego wybrać. To samo z Tudorem, gdzie największym "hitem" jest GMT, któremu po prostu dali białą tarczę.
  12. Zdaje się, że zegarek ten pierwotnie był sprzedawany przez znanego mi kolekcjonera/sprzedawcę, więc jest o tyle dobrze, że powinien to być w miarę pewny egzemplarz. Co do ceny, niestety na forum nie wyceniamy zegarków (wbrew regulaminowi). Dla porównania mogę chyba podać link, bo właśnie dziś na sprzedaż jeden z forumowiczów wystawił podobny zegarek, tylko ze srebrną tarczą. 4k tak jak mówiłem, wynika raczej z faktu, że to niebieska tarcza, czyli rzadziej występująca wersja (i chętniej obecnie kupowana).
  13. Zegarek ok, na pytanie "czy warto" odpowiem, że jak się Ci się podoba, to "warto", aczkolwiek cena 4k za ten egzemplarz zapewne wynika z faktu posiadania niebieskiej tarczy (srebrna byłaby tańsza). Jako zegarek do garnituru będzie ok i na co dzień też go pewnie ponosisz. Jak na vintage ma przyzwoity rozmiar, bo 36mm średnicy bez koronki.
  14. Takie story to ja lubię!
  15. Podejrzewam, że z tego właśnie wynikała nerwowa reakcja. Kto wie, czy najpierw komuś innemu nie proponowali tego zegarka, nie odebrał, z braku laku zadzwonili do kolegi, którego wcześniej długo zwodzili - byli przekonani, że narobi w majty, że się doczekał, a on tymczasem zaczyna się zastanawiać...
  16. Do jednego z moich kolegów ostatnio dzwonili. Zastanawiał się, czy w ogóle odebrać zegarek, na który czekał bodajże półtorej roku (po tym jak zwodzili go wielokrotnie, że jest na szczycie listy oczekujących, a w tym samym czasie ewidentnie ten sam model odbierały inne osoby). Ochrzanili go przez telefon, że czas, który mu dali "jest na odbiór, a nie na podjęcie decyzji, czy w ogóle odebrać"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.