@marcin35: każdy da Ci inną odpowiedź na pytanie, czy warto kupować rotomat. Są tacy, co twierdzą, że niepotrzebnie prąd zużywa, a zegarek ma prawo "odpocząć", ew. raz na miesiąc go można pokręcić, żeby smarowanie było w ruchu i nie zastygły mu smary. Ja mam dwa rotomaty - jeden używa żona, ale ciągle zapomina go włączyć. Drugi, duży, służy mi do kręcenia wszystkich automatycznych zegarków - ma osiem osobnych silniczków i to efekt poszukiwań, wcześniejszych doświadczeń i... super przeceny w moim ulubionym sklepie z rotomatami. U mnie się automaty kręcą, bo lubię mieć pod ręką gotowy do założenia zegarek, a przede wszystkim mam poczucie, że zegarki nie "rdzewieją" (oczywiście, to bzdura, ale chodzi o utrzymywanie ich w optymalnej sprawności i okresowe sprawdzanie, jak się sprawują - jaką robią odchyłkę dobową). Od razu trzeba dodać, że takie pomiary są inne, niż normalna eksploatacja zegarka na nadgarstku, ale dla mnie dochodzi też wymiar estetyczno-wizualny. Mój duży rotomat to gablotka, gdzie za szkłem mam wszystkie zegarki a umieszczony jest blisko miejsca pracy zdalnej.
Jedna sugestia - być może niepotrzebna, bo dosyć oczywista: do rotomatu i tak nie ma sensu wkładać (chyba że dla ozdoby) zegarków manualnie nakręcanych i kwarców...
Mały rotomat żony (na dwa zegarki) będę sprzedawał, bo szkoda na niego miejsca... Napisz na PW, jak chcesz taki podstawowy model za niewielkie pieniądze i nie przeszkadza Ci używany.