Panowie, poprosiłem wlaściciela Unimoga o przejażdżkę, szczególnie pod kątem zabawy dla dzieciaków. Powiem tak, mało znam się na terenowcach, ale co ten facet wyczyniał, to się w głowie nie mieści. Jechał ze mną szwagier i zgodnie twierdziliśmy że to jest niemożliwe co ten samochód (i kierowca) wyczyniali. Wjechaliśmy pod takie wzgórze, że byłem pewien że się przewrócimy (kąt nachylenia chyba 45 stopni plus półmetrowe skały), a Unimog nawet nie zabuksował raz. Wcześniej, na mniejszym podjeździe, kiedy myślałem, że to już szczyt możliwości jazdy terenowej, facet mi krzyczy z kabiny, że nawet 4x4 nie włączył, jechał tylko na tylnym napędzie😂. Pod ostatnim podjazdem szwagier chciał wysiadać, twierdził, że się przewrócimy. Nakręciłem filmiki, ale nie wiem czy tu da się wstawić. Generalnie, zabawa na maksa. Kierowca 34 lata jeździł takimi samochodami i ma niesamowite doświadczenie.