Ha, faktycznie. Z tym że w koszykówce mamy rzucającego obrońcę (shooting guard) i na takiej pozycji grał Jordan i rozgrywającego (point guard) - więc żeby doprecyzować, miałem na myśli rozgrywającego.
A ilu znasz obrońców z koszykówki, libero z siatkówki, zawodników strzegących bazy w baseballu czy obrońców z rugby? Po prostu napastnicy strzelają najwięcej goli, to i są najpopularniejsi - praktycznie w każdym sporcie zespołowym tak jest.
Wszystko racja, ale co do zarobków to niestety działa to inaczej. W takiej NBA zarabiają jeszcze więcej, a w NFL to już kosmos. Europejska koszykówka jest w tej chwili wcale nie gorsza od tej amerykańskiej, a jakiś zarobki znacznie niższe. Dlaczego więc nie zarabiają tyle ile ich koledzy z USA i Kanady? Bo sponsorzy wolą tam się reklamować, bo telewizje płacą więcej, bo…. i tak można by wyliczać długo.
Ja muszę przyznać że naprawdę dobrze grali. Nie wybijali na ślepo, wyglądało że mieli jakiś pomysł na grę. Niestety, nie wyszło. Ale to nic, bo potem przerzuciłem się na mecz Włochów z Bośnią i to wyglądało jak Polska Ekstraklapa - kopanina straszna. No i Włosi też nie awansowali.
To dam ci przykład: kiedyś pożyczyłem znajomemu pieniądze. Spisaliśmy umowę, miał oddać za pół roku. Nie oddał. W końcu poszedłem do sądu. Sprawę wygrałem. Potem poszło do komornika, ale facet któremu pożyczyłem był praktycznie już bankrutem. Więc miałem wyrok, sprawę wygrałem, ale kasy nie miałem. W końcu pieniądze odsyłałem, ale zajęło mi to trzy lata.
O proszę - podaj nazwę. Akurat dzisiaj tu jestem w dzielnicy, to sobie zajrzę do tego sklepu.
W serialu który właśnie się ukazał w Netfliksie, będącym ekranizacją książek o Harrym Höle, jeden z bohaterów jeździ Lotusem Emirą - faje auto z wyglądu. Niedaleko mnie jest salon tej firmy, muszę się przejść i dokładnie przyjrzeć tym samochodom.
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Pytałem dlatego że widać na zdjęciach logo i nazwę Porsche, więc zastanawiałem się skąd wziąłeś te części/materiały.
Mialem kiedyś lekcję z gościem który jest mechanikiem Ferrari specjalizującym się w starych modelach i mówił podobne rzeczy do tego co piszesz: że np. muszą szukać rzemieślników wykonujący rzeczy na wzór lub gdzieś skupować części, bo Ferrari nie chce za bardzo pomagać.
Mnie się po prostu wydaje że one są parą, a wtedy to już nie ma mowy o profesjonalnej współpracy. Tylko że to jest ich życie i rzucanie takich stwierdzeń może być odebrane jako ingerencja w czyjeś prywatne życie, niezależnie od tego czy to prawda czy nie.
Ja się nie znam na psychologii, ale wydaje mi się trochę nienormalne posiadanie przy sobie psychologa 24/7. No bo co on mi może powiedzieć nowego po jakimś czasie? Chyba każda terapia mająca na celu rozwiązanie jakiegoś problemu ma jakiś początek i koniec.
Ja dużo sportowymi autami nie jeździłem, choć raz zaliczyłem Monzę w Ferrari. Ale i tak wrażeń jakich dostarczał Zaporożec wujka nigdy nie zapomnę. Nazywaliśmy go biedaporsche, bo to chłodzenie powietrzem, te wloty ….. Ach, to była maszyna🤣. Miałem wrażenie że setkę ponizej 10 sekund osiąga, tak wył. Raz się nawet zapalił i ledwie uszliśmy z życiem.
A pani psycholog zostaje? Ostatnio czytałem artykuł o reading challenge Igi - super sprawa i fajna inicjatywa. Niemniej, potem w artykule było napisane, że psycholog zabrania Idze niektórych książek czytać lub mówi jej że ma przerwać czytanie bo dana książka źle wpłynie na jej psychikę przed meczem. Czytałem też ostatnio ciekawy artykuł tym meczu Igi przegranym z m. Linette - trener krzyczał żeby coś zrobiła, a psycholog żeby nie robiła. Czy jest jeszcze coś czego ta pani w życiu tej dziewczyny nie kontroluje?
Tak, fajny sklep znalazłem (tylko zdjęcia Omeg nie są stamtąd). Oprócz LF, są też dilerem GS, Grönefeld, H. Moser&Cie, Singera, Parmigiani, Ressence, Andreasa Strehlera czy Nomosa.
Sklep mieści się w Weronie, a prowadzi go uroczy pan z córką.
Udało mi się dzisiaj w końcu znaleźć dilera marki Laurent Ferrier. Pan twierdzi że jest jedynym we Włoszech i jednym z niewielu w Europie. Przy okazji: ten LF z łososiową tarczą to model, wg właściciela butiku, zrobiony przez Laurenta Ferriera dla niego. Jak już kiedyś pisałem: wspaniałe zegarki; jeszcze nigdy żaden zegarek mi tak idealnie na nadgarstku nie leżał. Dla zainteresowanych służę adresem, bo wiem że wielu chciałoby te zegarki obejrzeć i przymierzyć, a łatwe to nie jest.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.