Z tą „podobną klasą” to coś jak w wypożyczalniach aut: raz miałem zarezerwowanego bodajże Golfa lub coś „podobnej klasy” a chcieli mi dać Fiata 500. Ale to nic w porównaniu z podobną do twojej sytuacją u mnie we Włoszech: jak Volvo xc 90 poszło do serwisu i żona poprosiła o auto zastępcze z automatem, to dali jej …. Smarta, bo się okazało że nic z automatem nie mieli i powiedzieli że albo biorę pierdzikółko albo nic.
Jak ktoś chce robić biznes we Włoszech, to jest dużo do zrobienia w obszarze obsługi klienta w serwisach. Tu jest dramat vs. Polski. W Polsce mówiłem co chcę i nawet auto zastępcze podstawiali pod dom (i była to naprawdę „ta sama klasa”); tutaj, przy teoretycznie tym samym poziomie usługi, trzeba prosić o wszystko.