Pamietam, jak wujek takiego odbierał w 1988. Tj. kilka(naście) lat wcześniej zapisał się na Poloneza, ale mu w 1987 Polmozbyt napisał, że albo bierze 125p albo nic. No to wziął. Taki był dumny, że rok z foliami na fotelach jeździł. Jak chciałem, bodajże w na początku 21 wieku, kupić tego Fiata od niego dla rodziców i oferowałem mu nowy, fajny rower (bo wtedy tylko tyle Fiat był wart) , to mnie zwyzywał że on nie po to tyle lat na „limuzynę” czekał, żeby mu jakiś gnojek byle rower za taką maszynę oferował 🤣.