Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

beniowski

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    4115
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez beniowski

  1. Swoją drogą, to trzeba mieć nieźle namieszane w głowie, żeby wytaczać pozew zbiorowy przeciwko firmie, bo nie można kupić .... torebki.
  2. To bardziej chyba dotyczy amerykańskiego rynku (tak jak odnośnie praktyk AD Rolexa tam). Pracuję właśnie z gościem odpowiedzialnym za stock w Hermès Italia i tutaj firma nie "zmusza" klientek do wydania mnóstwa pieniędzy na inne produkty aby następnie dostać Birkin/Kelly. Przynajmniej on tak twierdzi. Zobaczymy, bo byłem z żoną w butkiku dwa tygodnie temu i się zapisała na Birkin. Przy okazji kupiła trochę rzeczy w butiku, ale nikt nie robił żadnych sugestii że musi.
  3. Ten mój nie był vintage (2019 rok), ale to rzeczywiście ciekawe.
  4. Mam odpowiedź z serwisu: "Możemy przyjąć Pański zegarek na nieoryginalnym pasku i zaproponować serwis wraz z obowiązkową wymianą paska."
  5. Ależ ja się z tobą zgadzam odnośnie tego, że firma ma swoje zasady dot. przerabiania dekla, bransolety, bezela czy tarczy i nie akceptuje takich przeróbek. Jednak odnośnie nieprzyjęcia zegarka na nieoryginalnym pasku do serwisu do wg mnie przesada. Poczekam na odpowiedź z serwisu.
  6. Jak pracowałem w banku, to lata całe sprzedawaliśmy fundusze inwestycyjne jednego towarzystwa. Nie dlatego że były najlepsze, ale ponieważ owo towarzystwo należało do tej samej grupy kapitałowej. I lata całe doradcy tłumaczyli klientom, że to wspaniałe usługi, inne są gorsze itp. (nawet klienci bankowości prywatnej tylko fundusze tego towarzystwa mieli do wyboru). A dlaczego? Ponieważ prowizja towarzystwa zostawała w grupie. I w porządku, taka polityka. Ale nie miało to żadnego uzasadnienia z punktu widzenia klienta, a akurat tego nie można było mu powiedzieć. Potem nowy szef (najpierw bankowości prywatnej) poszerzył ofertę o inne, ale ile się namęczył żeby prezesa przekonać... A potem przepisy zmusiły banki do oferowania także innych funduszy/ubezpieczeń. Być może to inne światy, ale z tym paskiem taka analogia właśnie mi się nasunęła. Dla mnie to jest zmuszenie klienta do wydania dodatkowych pieniędzy (na pasek).
  7. Proszę bardzo: to jest wywiad Agnieszki Lichnerowicz z Tok FM z Barabarą Kingsolver zatytułowany "O sierotach kryzysu opioidowego i appalaskiej 'wewnętrznej kolonii' w ramach audycji "Wieczorem" z 20.03.2024 z godziny 22. Ja go sluchałem w ramach mojego abonamentu Tok FM. Może jest dostępny na stronach radia - poszukaj.
  8. @eustechyTo ja zapytam jeszcze raz: kupiłem DD na pasku - taki model wyszedł z fabryki. Pasek mi się zniszczył (bo paski się niszczą) i kupiłem sobie nowy, nieroleksowy. Chciałbym dać zegarek do serwisu, ale nie mogę bo wg ciebie zegarek nie jest w pełni oryginalny, a serwisant Rolexa nie umie/nie może/boi się zdjąć mój nieoryginalny pasek. Więc idę do zegarmistrza, ściąga mi pasek (albo ściągam go sam w domu - to przecież bardzo skomplikowana operacja, ściągnięcie paska). Idę do serwisu z zegarkiem bez paska, żeby nie stresować tym zajęciem pracowników. I też mi go nie przyjmą? Czy może przyjmą, jeśli kupię u nich pasek, oni go założą i wtedy wezmą ode mnie zegarek do serwisu? A w jaki sposób trzeba serwisować pasek? Jest procedura serwisowa dla pasków (oprócz smarowania paska kremem do skóry)? W tym konkretnym przypadku to jest tylko i wyłącznie zmuszenie klienta do wydania dodatkowych pieniędzy na pasek. Przecież jeśli kupię nowy pasek, to nie trzeba go będzie serwisować. Napisałem do serwisu właśnie pytanie jw. Czekam na odpowiedź.
  9. Ja w Tajlandii zawsze miałem wrażenie że oni są totalnie nieszczerzy i te ich uśmiechy są taką maską, pod którą skrywają pogardę dla turystów. No ale to moje wrażenie może tylko. W Egipcie spotkałem lokalsów nastawionych na traktowanie turysty jak bankomatu, ale też takich, którzy byli fantastyczni - ale to w nieturystycznych miejscach.
  10. Ja byłem w Tajlandii prawie wszędzie, właśnie oprócz Phuket i Pattai, bo już w 2006 roku, jak byłem tam pierwszy raz nie miałem ochoty jechać w tak imprezowe miejsca. Kraj piękny i owszem, ale dla mnie tak zepsuty turystyką, że nie wiem czemu wybitnie turystyczny Egipt (w miejscach jak Sharm na przykład) miałby być od niego inny. Nurkowanie, a i owszem w Egipcie lepsze, ale ja z nurkowania w Tajlandii mam bardzo dobre wspomnienia.
  11. Ja tak miałem, sprzedałem z dwoma paskami: nowym i oryginalnym (którego w ogóle nie używałem). Ale wcale nie zrobiłem tego pod kątem serwisu; po prostu uznałem że kolejny właściciel może chcieć mieć oryginalny pasek. A co z nim zrobi, to jego sprawa.
  12. Ale ja nie piszę o szklanym deklu, a o pasku! Jeśli średnio ogarnięty zegarmistrz ściąga paski bez zarysowania koperty, to serwisant Rolexa nie umie tego zrobić? Miałem Patka Ellipse z 1976 roku, kupionego z nieoryginalnym paskiem (klamra była oryginalna). Miałem kiedyś z nim problem, zaniosłem go do zegarmistrza i mi go naprawili (przy użyciu oryginalnych części Patka jakie u siebie jeszcze jakimś cudem mieli). A jeśli chciałbym dać go do Patka bo nikt inny nie umiałby go naprawić, to by go nie przyjęli bo nie był na oryginalnym pasku? Czyli powinienem mieć pasek z 1976 roku, żeby dać zegarek na serwis (no chyba że jakikolwiek inny pasek kupiony w Patku byłby ok)? A taki Rolex Paul Newman, sprzedany za, bodajże, 16 milionów euro na absolutnie nieoryginalnym pasku? Też Rolex nowemu właścicielowi serwisu odmówi bo pasek nie teges?
  13. Właśnie jestem po wysłuchaniu długiego wywiadu z Barbarą Kingsolver, pisarką nagrodzoną Pulitzerem, autochtonką z Appalachów i autorką m.in. książki “Demon Copperhead”. W wywiadzie bardzo krytycznie wypowiadała się o książce J.D. Vance’a, m.in. wspominała o tym, że on wcale z nie pochodzi z miejsca które w książce opisuje jako swoje. I o tym jak sporo w sumie złego wyrządziła ludziom z Appallachów i jak ów autor nie jest tam lubiany. Mnie film “Elegia dla bidoków” mocno zirytował, a rola Glenn Close była tak przerysowana i w sumie żenująca, że aż nie chce mi się o tym pamiętać.
  14. I naprawdę ci się tak ta Tajlandia podobała? Z masą pijanych Francuzów czy Niemców, szukających seksu, dragów i uwalających się do nieprzytomności bez przerwy? Byłem w Tajlandii dwa razy (ba, nawet kurs PADI robiłem - akurat w pięknych miejscach nurkowałem), zjeździłem prawie cały kraj, ale więcej tam chyba nie pojadę. Wolę inne kraje w Azji płd-wsch. A przed Egiptem się wzbraniałem latami, a jak w końcu pojechałem, to wydał mi się niezwykle interesujący. Tylko że Egipt to nie plastikowy Sharm-El-Sheikh (gdzie się super nurkuje, to fakt), a inne ciekawe miejsca. Wytłumacz mi, bardzo cię proszę, w jaki sposób skórzany pasek (na oryginalnych teleskopach Rolexa) ściąga się inaczej niż skórzany pasek Rolexa. A jeśli nawet serwisant zniszczy mi pasek, to jeśli mam zegarek np. z 2013 roku, to dadzą mi pasek z 2013 roku z magazynu? A jeśli już takich pasków Rolex nie robi? No c’mon.
  15. Ja tęsknię za kamerą 360 - w nowym aucie jej nie mamy (padliśmy ofiarą COVID i musieliśmy brać co dawali, nie co chcieliśmy - 2 lata czekaliśmy). Z kamerą 360 parkowałem w miejscach gdzie myślałem że się nie da. Bez niej jest mi trudniej.
  16. Nie wiem, ale napiszę jeszcze do Rolka że nie mam oryginalnego paska i czy wtedy przyjmą zegarek do serwisu. To Patka też napiszę.
  17. No w porządku, ale w jaki sposób pasek wpływa na nieoryginalność zegarka?
  18. A nie jest tak że UE (tak, ta przebrzydła, komunistyczna UE) zmusiła dilerów samochodów do akceptowania wielu rzeczy których wcześniej nie chcieli akceptować? Np. można sobie innego oleju zażądać, diler Renault może sprzedawać BMW itp. Ostatnio pisaliśmy tu o sprawie wytyczonej przeciwko Roleksowi bodajże we Francji - ciekawe jaki jest dalszy ciąg? Bo ja moim małym rozumkiem nie mogę pojąć w jaki sposób mój zegarek jest mniej oryginalny będąc na innym pasku. A jak mi się oryginalny pasek zniszczył, a te proponowane przez producenta mi się nie podobają? To co?
  19. No właśnie: można też być gdzieś pośrodku.
  20. Odpisali mi z serwisu Rolexa. Cytuję: "W celu serwisowania zegarka i wystawienia międzynarodowej gwarancji serwisowej konieczna jest wymiana paska na włożenie takiego, który jest zgodny z tym w modelu referencyjnym. Na pana życzenie życzenie, kiedy pojawi się pan u nas w serwisie, pokażemy panu dostępne warianty oryginalnych pasków przeznaczonych do tego modelu." To jest jakaś paranoja - ciekawe jak postępują ze starszymi DD na paskach (których tu są tysiące)?
  21. Mieszasz trochę. Nie mówimy tu umyślnym walnięciu zegarkiem o ziemię, ale o zarysowaniach. Oczywiście, że jak się zegarek zarysuje to może to boleć właściciela, ale znam wielu, którzy chodzą ze sporymi rysami (na bransolecie, zapięciu czy kopercie) i im to nie przeszkadza (od właścicieli Seiko za kilkaset zł do właścicieli Rolexów). Na zdjęciu wstawiam Rolka mojego studenta z uczelni. Możesz napisać że fleja i olewus z niego, ale nie przeszkadza mu że zegarek jest porysowany.
  22. No więc napisałem do serwisu Rolexa u mnie i zobaczymy co odpowiedzą.
  23. Ciekawe co by powiedzieli gdybym im dał mojego (byłego już) DD na nieoryginalnym pasku do serwisu. Może wróciłby na nowym, fabrycznym 🤣? No ale teraz się już nie dowiem.
  24. To nowe BMW ktoś ci porysował? Pech, naprawdę. A co do Włochów: im nie przeszkadzają zarysowania na zderzakach - na bokach już trochę tak. W Mediolanie to nawet dbają o swoje fury, bo mają wypasione. Porysowane to są w Ligurii (bo tam jest wąsko i generalnie wszyscy mają porysowane) i na południu (bo tam mają stare trupy).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.