Przede wszystkim, zegarek kupujesz i używasz. Raz na kilka lat oddajesz do serwisu. Możesz o niego dbać (czyścić itp.), ale nie musisz, a i tak będzie spełniać swoją funkcję. Jak ma mechanizm automatyczny, to nawet sam ci się nakręci od ruchu nadgarstka (nie wspominając już o kwarcowym).
Natomiast samochód musi być tankowany, mieć robiony serwis (o wiele częściej), części sie zużywają, olej trzeba wymienić, trzeba go czyścić, myć itd. Ba, żeby nie stracić gwarancji, należy jeździć do serwisu wskazanego przez producenta. Do tego trzeba go ubezpieczyć. Inaczej będzie stać w garażu (lub na powietrzu) i pożytek będzie z niego niewielki, jeśli jakikolwiek. A takie OC i tak musisz płacić, nawet jeśli nie jeździ.
Mój tata ma kwarcowy zegarek, w którym jedyne co zrobił przez ostatnie 10 lat, to wymienił baterię dwa razy. Pokaż mi taki samochód, któryś ma spełniać swoją funkcję (czyli to do czego został stworzony) i z którym właściwie nic nie trzeba robić przez, powiedzmy, 10 lat.