Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

beniowski

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    4120
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez beniowski

  1. Nie wiem, ale napiszę jeszcze do Rolka że nie mam oryginalnego paska i czy wtedy przyjmą zegarek do serwisu. To Patka też napiszę.
  2. No w porządku, ale w jaki sposób pasek wpływa na nieoryginalność zegarka?
  3. A nie jest tak że UE (tak, ta przebrzydła, komunistyczna UE) zmusiła dilerów samochodów do akceptowania wielu rzeczy których wcześniej nie chcieli akceptować? Np. można sobie innego oleju zażądać, diler Renault może sprzedawać BMW itp. Ostatnio pisaliśmy tu o sprawie wytyczonej przeciwko Roleksowi bodajże we Francji - ciekawe jaki jest dalszy ciąg? Bo ja moim małym rozumkiem nie mogę pojąć w jaki sposób mój zegarek jest mniej oryginalny będąc na innym pasku. A jak mi się oryginalny pasek zniszczył, a te proponowane przez producenta mi się nie podobają? To co?
  4. No właśnie: można też być gdzieś pośrodku.
  5. Odpisali mi z serwisu Rolexa. Cytuję: "W celu serwisowania zegarka i wystawienia międzynarodowej gwarancji serwisowej konieczna jest wymiana paska na włożenie takiego, który jest zgodny z tym w modelu referencyjnym. Na pana życzenie życzenie, kiedy pojawi się pan u nas w serwisie, pokażemy panu dostępne warianty oryginalnych pasków przeznaczonych do tego modelu." To jest jakaś paranoja - ciekawe jak postępują ze starszymi DD na paskach (których tu są tysiące)?
  6. Mieszasz trochę. Nie mówimy tu umyślnym walnięciu zegarkiem o ziemię, ale o zarysowaniach. Oczywiście, że jak się zegarek zarysuje to może to boleć właściciela, ale znam wielu, którzy chodzą ze sporymi rysami (na bransolecie, zapięciu czy kopercie) i im to nie przeszkadza (od właścicieli Seiko za kilkaset zł do właścicieli Rolexów). Na zdjęciu wstawiam Rolka mojego studenta z uczelni. Możesz napisać że fleja i olewus z niego, ale nie przeszkadza mu że zegarek jest porysowany.
  7. No więc napisałem do serwisu Rolexa u mnie i zobaczymy co odpowiedzą.
  8. Ciekawe co by powiedzieli gdybym im dał mojego (byłego już) DD na nieoryginalnym pasku do serwisu. Może wróciłby na nowym, fabrycznym 🤣? No ale teraz się już nie dowiem.
  9. To nowe BMW ktoś ci porysował? Pech, naprawdę. A co do Włochów: im nie przeszkadzają zarysowania na zderzakach - na bokach już trochę tak. W Mediolanie to nawet dbają o swoje fury, bo mają wypasione. Porysowane to są w Ligurii (bo tam jest wąsko i generalnie wszyscy mają porysowane) i na południu (bo tam mają stare trupy).
  10. We Włoszech ludzie wciąż na nartach jeżdżą; nawet w tym tygodniu. Ja, przy dobrej pogodzie, widzę z domu szczyty gór pokrytych śniegiem.
  11. Za chwilę kolega @pmwaszrobi ten wątek płatnym. Przecież nie może być tak że chłop walczy dzień w dzień ze złomkiem, a my o tym tu z wypiekami na twarzy czytamy za darmo. Na Instagramach, jutjubach czy fejsbukach już by mu płacili za zebranie takiego grona followersów. Chyba że postanowi ten ruski szmelc sprzedać, a my powiemy nie i będziemy się składać na opisy dalszych przygód. Ja wam mówię: on to zmonetyzuje, jak teraz mawia młodzież.
  12. W porządku, możesz tak do tego podchodzić i ja to rozumiem. Ale to nie zmienia tego, że pomiędzy użytkowaniem samochodu a zegarka są gigantyczne różnice. Jeśli odłożę swojego ALS na 10 lat, to jest bardzo dużo prawdopodobieństwo że po nakręceniu ruszy i będzie spełniać swoją funkcję. Jeśli odstawisz swoje BMW na 10 lat, to ruszy po włączeniu przycisku start/stop po tym czasie?
  13. Przede wszystkim, zegarek kupujesz i używasz. Raz na kilka lat oddajesz do serwisu. Możesz o niego dbać (czyścić itp.), ale nie musisz, a i tak będzie spełniać swoją funkcję. Jak ma mechanizm automatyczny, to nawet sam ci się nakręci od ruchu nadgarstka (nie wspominając już o kwarcowym). Natomiast samochód musi być tankowany, mieć robiony serwis (o wiele częściej), części sie zużywają, olej trzeba wymienić, trzeba go czyścić, myć itd. Ba, żeby nie stracić gwarancji, należy jeździć do serwisu wskazanego przez producenta. Do tego trzeba go ubezpieczyć. Inaczej będzie stać w garażu (lub na powietrzu) i pożytek będzie z niego niewielki, jeśli jakikolwiek. A takie OC i tak musisz płacić, nawet jeśli nie jeździ. Mój tata ma kwarcowy zegarek, w którym jedyne co zrobił przez ostatnie 10 lat, to wymienił baterię dwa razy. Pokaż mi taki samochód, któryś ma spełniać swoją funkcję (czyli to do czego został stworzony) i z którym właściwie nic nie trzeba robić przez, powiedzmy, 10 lat.
  14. Pełna zgoda. Dodam jeszcze że gwiazdy NBA coraz częściej robią .... kroki i to nie jest gwizdane. Zaczął bodajże Harden kilka lat temu (gather step). O, jak mnie to irytuje.
  15. Nie bardzo - sprawdź wyniki mistrzostw świata, na które Amerykanie często wysyłają właśnie drugi lub trzeci skład. Na tym turnieju wcale już nie dominują od 1992 roku, czyli odkąd FIBa dopuściła zawodowców z NBA do gry w organizowanych przez siebie turniejach.
  16. Niby tak, ale też nie do końca, bo Amerykanie przysłali tzw. drugi (lub trzeci) garnitur graczy.
  17. Oglądam NBA od 1991 roku i wiem że zmieniły się przepisy. Chodzi mi o to, że współczesna NBA przypomina mi koszykówkę uniwersytecką lub bardziej, niestety, popisy Harlem Globetrotters. Często chodzę na mecze Euroligi u siebie i mam wrażenie że obrona w Europie jest o wiele twardsza obecnie.
  18. Formułujesz swoje wypowiedzi w taki sposób, że można odnieść takie wrażenie. Jak mawialiśmy na zajęciach z interpretacji tekstu: as many readers, as many interpretations - nic na to nie poradzisz. Za bardzo serio podchodzisz do odbioru tego co piszesz.
  19. Jak oglądam dzisiejszą NBA, to mam wrażenie że mieliśmy mocniejszą i twardszą obronę na szkolnym boisku gdy byłem w liceum niż teraz mają za oceanem 😂. Oglądałem ostatnio jakieś popisy Doncicia i myślałem sobie: wszystko fajnie, ale dlaczego nikt go nie broni i facet wchodzi pod kosz jak w masło?
  20. To czy pozwalasz dziecku jeść (np. pączka) w aucie to jest twoja decyzja. Niemniej, zadławić to dziecko się może nawet mając czyste rączki i może się to zdarzyć w zafajdanym, starym gruchocie jak i w Rolls-Royc’e. I wtedy wierz mi, tapicerka jest ostatnią rzeczą o której (tak mi się wydaje) rodzic myśli. Mój syn zafajdał kiedyś (bardzo ładne, a i owszem) wnętrze XC90 bo miał jakieś sensacje żołądkowe i naprawdę nie myślałem wtedy o tapicerce.
  21. E tam. Kupujesz, kładziesz folię na fotele i będzie super 🤣. A tak na serio, to jak czytam co tu koledzy wyczyniają z nowymi samochodami, to tylko utwierdzam się w przekonaniu że drogie, kupione za własne pieniądze auto to nie dla mnie. Ładuję w coś setki tysięcy złotych, i następnie okazuje się że trzeba folię nakładać, jakieś woski, tapicerkę zabezpieczać, ściereczkami przecierać co tydzień i to tego jeszcze myć nadwozie kilka razy w miesiącu w specjalnej myjni. I nagle okazuje się, że utrzymanie samochodu kosztuje więcej niż utrzymanie domu. No chyba że się wszystko w koszty firmowe wrzuca. A po czterech latach i tak nowe w leasingu się bierze.
  22. Zastanawiam się nad sprzedażą mojego anOrdaina. To jest niszowy brand, więc nie spodziewam się jakiegoś dużego zainteresowania. Ceny na Chrono są szalone, ale u mnie będzie niższa. Jesli ktoś jest zainteresowany, to proszę o kontakt.
  23. Mnie to wygląda na przyrząd pokryty szkłem, nie aplikację (bo dla mnie aplikacja to jest coś niefizycznego), ale niech wam będzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.