Jak sobie w Austrii w niedzielę ustawię tempomat, to potrafię bez praktycznie żadnego hamowania ponad 200 km przejechać z jednostajną prędkością. We Włoszech jest cały czas ruch (nawet nocą) ale ludzie tak nie szarpią i jadą raczej jednostajnie. A w Polsce mam wrażenie że ludzie na autostradzie oszaleli i chcą się pozabijać😁 . I wciąż się wszędzie spieszą.
Jak widzę, nie tylko ja mam takie wrażenia nie mieszkając na stałe w naszej ojczyźnie od jakiegoś czasu.
Z tymi blachami to bym nie był taki pewien - bardzo dużo Włochów jeździ na szwajcarskich numerach, szczególnie ci w superautach. Tu są tak wysokie podatki że ludzie kombinują, a dodano jest tzw. superbollo - to taki dodatkowy podatek samochodowy, jaki muszą uiścić właściciele samochodów luksusowych, jeżeli moc wyrażona w kilowatach przekracza 185 kW. Weźmy za punkt odniesienia samochód spełniający normę Euro 6, który może poszczycić się mocą 220 kW. Przede wszystkim trzeba będzie pomnożyć kwotę przewidzianą przez Region (2,58 euro) przez 100 kW (czyli pierwszy pułap), tak aby wynik wyniósł 258 euro. Następnie będziemy musieli pomnożyć kwotę przewidzianą za każdy kW przekraczający 100, a zatem 3,87 euro przez 85 (tj. do maksymalnie 185 kW, co stanowi drugi przewidziany maksymalny próg), czyli 328,95 euro. Na koniec będziemy musieli pomnożyć 20 euro za każdy kW przekraczający 185. W naszym przykładzie samochód ma moc 220 kW, więc będziemy musieli pomnożyć 20 euro przez 35 kW, czyli 700 euro. Suma tych kwot wynosi 1286,95 euro. Moja żona w Polsce, mając niższy limit w leasingu niż teraz, miała topową wersję Volvo XC90. Tutaj, przy wyższej kwocie leasingu, ma XC60. Za tę cenę w Polsce pewnie by sobie Merca S mogła wziąć. Ktoś jeszcze na wysokie podatki w Polsce narzeka?
Mnie natomiast superauta wydają się spokojne we Włoszech. Owszem, jeżdżą szybko, ale nie kojarzę jakichś niebezpiecznych sytuacji. A przyznam że jeździmy bardzo dużo po autostradach.