Ten 1908 to taki ni pies, ni wydra. Na pewno jest ciekawszy niż Cellini (którą to linię, zakładam, ten model zastępuje). Stylistycznie podobny jest do PP Calatravy 6119R (od której jest tez zdecydowanie tańszy). Ale może właśnie dlatego że mi tę Calatravę przypomina, jestem jakoś na nie. Fakt że ten model nawiązuje historycznie do tego co robił ponad sto lat temu jest niezaprzeczalny, choć patrząc nie tak dawno wstecz, możnaby uznać że to ulepszony design tego Cellini z 2014 roku jakiego zdjęcie wklejam poniżej. Na pewno ten model leży lepiej niż Cellini, który był wysoki i niewygodny. Ale porównując go np. do mojego ALS Saksonii Small Seconds, uważam że Lange bije go na głowę, będąc cenowo na podobnej półce (choć ten mój model jest już nieprodukowany). Dla mnie tak klasyczny zegarek powinien mieć mechanizm manualny, nie automatyczny, bo z założenia nie będzie (raczej) noszony na codzień, a od czasu do czasu. I wtedy łatwiej utrzymać go na chodzie, nakręcając go sobie raz dziennie, co np. ja czynię z Saksonią, którą właśnie noszę rzadko, bo to bardzo elegancki zegarek, który nie pasuje do mojego typowego stroju obecnie.