Cytuję za wstawionym tekstem:
Jeśli nasz znajomy, pracujący jako nauczyciel, odwiedzi nas któregoś dnia i na ręku będzie lśnił mu zegarek marki Rolex, podzielana wiedza wspólna o zajmowanej przez niego pozycji społecznej każe nam przypuszczać, że jest to imitacja znanej marki, ponieważ wiemy, że nie stać go, i on posiada wiedzę, że my wiemy, że on wie, że nie stać go na ten zegarek. Dlatego znajomy, podzielając z nami wiedzę wspólną na temat własnej osoby i zajmowanej pozycji społecznej albo zacznie tłumaczyć się, skąd posiada drogi zegarek (może otrzymał go w spadku po bogatym wuju?), albo po prostu nigdy nie nałoży go na spotkanie ze znajomymi. Atrybut w postaci luksusowego zegarka, którego zadaniem było podniesienie posiadanego przez kolegę statusu dzięki podzielanej wiedzy wspólnej odegra zgoła odmienną od zamierzonej rolę, narażając go dodatkowo na śmieszność i utratę twarzy. Nawet jeśli zegarek okazałby się oryginalny, mógłby zostać nazwany pozerem, gdyż zawłaszcza sobie przedmiot nienależny jego pozycji.
No i chyba pójdę się powiesić albo przynajmniej pić. No i nie założę już Rolexa na żadne spotkanie ze znajomymi😂 (sama pozycja wydaje się interesująca tak po pobieżnym przejrzeniu).