W naszym dojo syn nie bardzo ma z kim walczyć, albo starsi albo za młodzi. Ćwiczymy razem i na zawodach dopiero ma okazję się wykazać. Czasem wygrywa, czasem przegrywa, jak w życiu. W tym wieku walczy się w ochraniaczach a na głowę można tylko kopnąć z boku (mawashi Geri) w kask. Rękoma na głowę wogule nie wolno.
Bardziej skupiamy się na układach formalnych - kata - syn umie prawie wszystko do pierwszego dana a ja wszystko. Jak dobrze pójdzie to w kwietniu będziemy organizować zawody międzynarodowe federacji IBU i będę zdawał na pierwszy dan