Ale macie porównania w kontekście gazu w dobrych autach. Co jeden to większy mędrzec. Brawo. Jest coś takiego jak arytmetyka. Jest to przejrzyste bardzo gdy bierzemy auto np. w leasing i dużo jeździmy. Np. 4000 km miesięcznie, ja jeżdzę sporo więcej. Biorąc powiedzmy na firmę auto za około 190 tys. zł, dobrze trzymające wartość... rata leasingowa to 4k. Spłacamy cały kapitał, oszczędzamy na podatkach 1/4 raty więc 1000, auto po 4,5 latach warte jest powiedzmy połowę, za tyle możemy go odsprzedać, odzyskując jakby 2000 z raty 4000. Czyli to auto nie licząc ubezpieczenia, paliwa, etc kosztuje nas 1000 zł miesięcznie. No i paliwo. 50 zł na 100 km. Robiąc 4k km miesięcznie to 2000 zł. A za gaz 1000 zł. Różnica 1000 zł spłaca nam realnie cały realny koszt miesięczny raty leasingowej ! I co, nadal uważacie, że w aucie za 190k gaz nie ma sensu?