Frontiers Records to jest jednak fajna wytwórnia i lubię ją, a lubię ją, bo... jest fajna. Niektórzy mówią, że zbiera chłam, którego nikt inny (już) nie chce, ale ja się z tym nie zgadzam. Owszem, spory tam przemiał, ale wytrawne uszko zawsze znajdzie coś ciekawego...
Zrobiłem więc dzisiaj sobie przegląd frontierowych nowinek i na początek wyłuskałem dwa kawałki soczystego, prawilnego rocka:
Trafiłem też na dinozaura z The Eagles w dobrej formie:
Pykła też nowinka od mini-supergrupy , czyli Alliance (z kolesiami z Boston, Night Ranger, GTR i od Sammy Hagara):
Ponieważ pasjami lubię nawet i ocierający się o kicz AoR, więc siłą rzeczy weszło mi całkiem nieźle też to:
A na sam koniec coś... specjalnego - prosto z Tokio...