…........świat nie jest czarno-biały. To nie symbol zgotował ludziom piekł. Zrobił to człowiek. „Od tysiącleci symbolem szczęścia i pomyślności niemal we wszystkich kulturach globu jest symbol swastyki. Przybiera on różną formę, od czteroramiennej w hinduizmie, do ośmioramiennej w tradycji słowiańskiej. Wszędzie kojarzony był ów znak pozytywnie, głównie ze szczęściem. Jeszcze w przedwojennej Polsce zdobił mundury lotników. Wystarczyło jednak, by Adolf Hitler na 20 lat zapożyczył swastykę z buddyzmu, by ludzie sami nadali swoje znaczenie symbolowi szczęścia. Kojarzenie swastyki z nazizmem jest wielkim uproszczeniem, powodującym nieporozumienia. Dwa i pół tysiąca lat w buddyzmie kontra 20 lat w Niemczech. Oddając buddyjską swastykę Hitlerowi, przegrywamy wojnę z nazizmem. Dobrowolnie przekazujemy trofeum wojenne poległej ideologii" Wiem, że w Europie symbol, ma takie a nie inne znaczenie, ale np. w Azji jest już inaczej/ ogólnie wszędzie tam, gdzie rozpowszechniony jest Buddyzm. W Japonii czy w Indiach na każdym kroku dostrzeżesz takową, zaczynając od wizerunków Buddy, a kończąc na pseudo muralach. To symbol szczęścia i nic tego nie zmieni. Kolega, mnich buddyjski z Tajlandii stara się o rehabilitację i przywrócenie pierwotnego znaczenia danemu symbolowi/ u nas.