Jakoś nie mogę się czasowo zebrać do opisania moich spostrzeżeń na temat ostatniego mojego wynalazku, ale spróbuje tak na szybko coś skrobnąć. Kilka spostrzeżeń/dowodów na to, że to składak: 1. Nikt nigdy takiego nie widział 2. Kołki ustalające położenie tarczy wyglądają na dorobione. Mogą świadczyć o tym promieniste zadrapania koperty w okolicy kołka, świadczące o próbie dopasowania, prawdopodobnie najpierw rysika do ustalenia położenia otworu, a następnie celowanie w natrasowany otwór wiertłem. 3. Podobnie nacięcia na tarczy wyglądają na "dowiercane" ręką nie do końca wprawną. Zwłaszcza ten górny. Na zdjęciach tego może super nie widać, ale występują tam liczne odpryski lakieru. 4. Otwór pod bolec, służący do przestawiania godziny, jest nawiercony dość ordynarnie. Podejrzewam, że uszkodzenia wokół niego powstały na etapie jego wiercenia a nie w późniejszym czasie. Gdyby takie odpryski powstawały w wyniku użytkowania, powstałyby prawdopodobnie również wokół otworu przy koronce, chociaż koronka mogła nieco ochronić tu kopertę. 5. Tarcza obraca się względem mechanizmu. (Chociaż tutaj nie mam pewności, czy w tego typu mechanizmach było jakieś mocowanie tarczy do mechanizmu, czy odbywało się to właśnie tak jak w tym przypadku, czyli poprzez ustalenie położenia tarczy względem koperty za pomocą kołków ustalających). Będę miał pewność, jak dobiorę się do zegarka ponownie (w trakcie przeglądu) i zdejmę tarczę. Być może będą tam ślady po odpiłowanych kołkach. Szkoda, że od razu tego nie zrobiłem... 6. Natomiast to co może wyglądać na sprofanowanie mechanizmu, w rzeczywistości i w powiększeniu wygląda na firmowe frezowanie. Być może wymagała tego poprzednia, oryginalna koperta.