To jest oczywiste. Przecież nikt z nas nie pisze tu o odnawianiu tarcz, a jedynie o próbach ich wyczyszczenia. Próbach, jak sami często przyznajemy, nieudanych i ze sromotną porażką się odbywających. Nasze ryzyko - nasz problem. Żaden zakład nie podejmie ryzyka zmycia indeksów z tarczy i zwrot klientowi. Tym bardziej, że wymaga to sporo czasochłonnej roboty, za którą nie wezmą zbyt dużo kasy. W zakładach można jedynie odmalować tarczę, i albo się na to godzimy, albo nie. A szanujący się zakład albo robi robotę porządnie, albo nie bierze się za nią wcale. Śmiem twierdzi, że to bzdura na resorach, stworzona, jak słusznie zauważył Zasadas, na potrzeby chwili. Nigdy i nigdzie nie natknąłem się na takie malowanie. A jednak myślę, że któryś z nas musiał gdzieś kiedyś coś takiego zobaczyć, jeśli istniało... No to już zakrawa o kpinę. To po jaką cholerę w ogóle brali się za tą tarczę, jeśli z założenia, od samego początku nie zależało im na odwzorowaniu oryginału. Dodatkowo, przeczy to poprzedniemu stwierdzeniu, że zależało im jednak na dobraniu koloru pod, jak to nazwali, "wersję limitowaną"... Takie pokrętne tłumaczenie dyskwalifikuje dla mnie taki zakład w 100%. Skoro mają tak wspaniałą wiedzę o wersjach limitowanych, to dziwne jest niesłychanie, że potrzebują od Ciebie "doskonałą kopię wzoru tarczy" bądź, co bądź tarczy dość popularnej. KPINA TOTALNA I NIC POZA TYM!