Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

loituma

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4900
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez loituma

  1. Krótko mówiąc i dla przypomnienia, kolega zamiast takiej tarczy: Dostał po renowacji taką:
  2. Kolega pisał to o wcześniejszej swojej Delbanie, którą poddał renowacji, i która spieprzona była dokumentnie. Dyskutowalismy o tym wcześniej. Na naszą sugestię, oddana została do reklamacji z zaznaczeniem, ze ma powrócić do wyglądu jak najbliższemu oryginalowi. Więc nie nie chodzi o tą sztukę, o ktorej myślisz.
  3. Aaaa, to o to chodzi Trudno stwierdzić co oni ściągają i skąd. Wydaje mi się, że aż tak specjalna to nie jest I nie pisz proszę posta pod postem. Do tego służy opcja edytuj.
  4. Przede wszystkim potrzeba trochę sprzętu i bardzo dużo umiejętności. Farba też nie może być pierwsza lepsza. A czemu pytasz? My tu raczej na malowane tarcze mówimy be... Choć bywają bardzo wyjątkowe wyjątki...
  5. Spoko Jakby udało Ci się zrobić dokładne zdjęcia makro tej tarczy, najlepiej samej, bez koperty, to byśmy się trochę nad nią pochylili. Wygląda jakby środek był ciemnobrązowy i ma czarne napisy. Ja takiej jeszcze nie widziałem. To może być albo dość ciekawy egzemplarz Delbany albo...
  6. @awotuf Widzę, że bardzo jesteś dumny ze swojej pierwszej Delbany, prezentując ją trzy razy Bardzo fajne są takie rodzinne pamiątki użytkowe, które mozna mieć zawsze przy sobie i z nich korzystać. Gratuluje pamiątki. Bardzo ładna. Paweł, ta Twoja była (jest) naprawdę w bardzo ładnym stanie. Dawno takiej nie widziałem.
  7. Ano faktycznie. Jest od starszego modelu. Komórką też da się zrobić zadowalające zdjęcie. Tylko ich tak nie kompresuj i nie zmniejszaj, bo nic nie widać. A my tu pragniemy wielkich jak ryba pragnie wody czystej.
  8. Nie mam innej, więc musi niestety zostać. Jeśli kiedyś taka mi wpadnie luzem, to zapewne wymienię. W ogóle cierpię na straszny deficyt wskazówkowy. Co kupiłem coś na części, to odratowałem i znów zostałem z ręką w nocniku, jeśli chodzi o części i wskazówki. Teraz też wpadły mi dwie uszkodzone ale już widzę, że do odratowania, więc znów abarot to samo i zostaję z niczym. I do tego jedna z jakimiś byle jakimi wskazówkami i bez sekundowej. Ale jak tu nie ratować, jak widać, że jedna z drugą chce żyć... no przecież nie da się inaczej. Nieprawdaż?
  9. Mój jest standardowy. Koperta 34mm. Godzinowa faktycznie sporo krótsza, choć pod lupą nie wygląda na ciętą. Może, jak pisałem wcześniej, ktoś coś podmienił, albo uciął i podszlifował umiejętnie. Kto to teraz zgadnie... Takie sobie porównanko szczeliłem A właśnie na niej miałem zamiar wypróbować skrobię, bo nie ma malowanych indeksów. Tylko czeka cierpliwie w kolejce. Trochę się zakitowałem i pewnie się jeszcze trochę naczeka bidulka.
  10. @grigorij007 bardzo ładna ale daj jakieś większe zdjęcia, bo z tego niewiele da się wyczytać
  11. Kto nigdy nie przepłacił, niech pierwszy rzuci kamieniem. Każdy z nas to zrobił i to nie raz Takie zycie
  12. Robiłem juz deal z kolegą Pawłem i transakcja stała na najwyższym poziomie Także możesz byc spokojny Jeszcze raz gratuluje naprawdę ładnego zegarka. Pokaż potem w komplecie, jak odbierzesz drugiego od majstra
  13. Kurcze, właśnie buchnąłeś tą, które mnie by interesowała Czy mi się wydaje, czy koronka jest w oryginale? Ładny egzemplarz. Gratuluje nabytku.
  14. Na tym zdjęciu rzeczywiście wygląda na dziabniętą (nie kończy się ostro) ale obejrzałem ją pod lupką x10 i jest ok. Cała i nie ucięta. Więc jeśli jest za krótka to może była wymieniana.
  15. Zegarek jest oryginalny ale zastanawia mnie jedna rzecz. Czy grot w tej Delbanie był od nowości niemalowany czy mu się farba spadła?
  16. I nie była to pomyłka. Druga jego aukcja http://allegro.pl/bell-ross-i5174969979.html
  17. loituma

    Jak wyglądamy?!

    Ponury, spoko, spuści powietrze. Nikt z nikogo tu sie nie nabija. Taka forma męskich dywagacji. Przejdź ponad tym i baw sie dobrze. A łatki? No cóż. Prędzej czy pózniej każdy jakąś załapie. Potraktuj ja jak własny totem, jak herb. Podnieś glowę wysoko i krocz przez forum dumnie.
  18. loituma

    Jak wyglądamy?!

    A łata będzie się ciągła za tobą już do usr... śmierci. Takie życie...
  19. loituma

    Jak wyglądamy?!

    Ponury żniwiarz z Ciebie...
  20. To może i ja 5 groszy z taką historyjką. Rowerek to moja ulubiona dyscyplina sportu. Zaczęło się od rowerka, który złożył mi mój ojciec w stanie wojennym z części znalezionych gdzieś na złomie. Takie czasy były. Rowerek był cacy odszykowany, wylakierowany i przygotowany do jazdy. Normalnie jak nówka nieśmigany. Trochę podobny może do MTB tylko mniejszy. Zajeździłem na nim parę kompletów opon no i wyrosłem w końcu. Potem przewinęło się kilka Wigry 3 i 5 mojej siostry i ciotki, jakiś Romet, dość długo Wagant (to mój pierwszy z przerzutkami) - ktoś pamięta jeszcze takie marki??? Aż przyszedł moment, kiedy kupiłem swój pierwszy rower za własne pieniądze. Zjeździłem za nim całą Warszawę. Chciałem koniecznie kupić kolarzówkę a ponieważ budżet nie był powalający to trudno było mi znaleźć coś ciekawego... w zasadzie to trudno było znaleźć cokolwiek Znalazłem ze dwa egzemplarze Rometa, ale ciężkie były jak cholera. Kto to kiedyś podnosił to wie o czym mówię, więc szukałem dalej. W końcu po kilku miesiącach poszukiwań trafiłem, bodajże w sklepie u pana Szurkowskiego dwa egzemplarze czeskiej Faworitki. Jeden w barwach jakiś różowo-zielonych o drugi czarno-fioletowy. Brzydkie toto było jak dwunasta w nocy, ale to nie były czasy na wybrzydzanie. Złapałem z dwojga złego tego czarno-fioletowego i już go nie puściłem. A parę osób pytało w sklepie czy go na pewno biorę. Wziąłem. Ile ja na nim kilometrów zrobiłem to nie zliczę (licznik kupiłem dopiero po kilku latach). Cała Polska i nie tylko. Najlepiej wspominam wyprawę z Warszawy do Lwowa i z powrotem. Jechaliśmy we trzech chłopa, z sakwami, namiotami i śpiworami, zupełnie na dziko, licząc na to, że jakoś to będzie. Mieliśmy na tą wyprawę 4 dni. Była to przerwa majowa, a potem trzeba było wracać na uczelnię. Dwa dni drałowaliśmy do Lwowa i niestety nie daliśmy rady wrócić w dwa do Warszawy. Przeciwności losu na granicy z celnikami ukraińskimi i awaria roweru kolegi zmusiła nas do wskoczenia do pociągu w Lublinie. Ale to temat na inną opowieść. Wystarczy powiedzieć, że rower przez cały czas spisywał się rewelacyjnie. Sprzedałem go zresztą nie bez żalu, dorzuciłem parę groszy i kupiłem swój pierwszy samochód - 18-letniego Fiata 125p Potem przewijało się jeszcze parę różnych sprzętów, aż zmuszony sytuacją zdrowotną, musiałem porzucić kilometry spędzone na siodełku na rzecz wycieczek niedzielnych Do tego celu musiałem kupić rower, który da mi dość prostą postawę podczas jazdy i właściwie nie miałem już większych wymagań. Trafił mi się fajny Pegasus Premio SL i tak już zostało do dziś. Przepraszam za jakość zdjęcia ale nic lepszego nie mam na podorędziu a rower z powodu mojej kolejnej operacji kręgosłupa odpoczywa jeszcze w garażu. Rower żadna rewelacja, ale chciałem tą opowiastką tylko zaznaczyć, że sporty rowerowe, jakiekolwiek by nie były to świetna sprawa. Może ktoś czytający się zachęci i wsiądzie na siodełko. Polecam wszystkim
  21. No tak. Myślałem, ze moze tylko z wodą i mydłem tak jest a kartofelkiem jest nieco łatwiej... Nie próbowałem właściwie czyścić skrobia, stąd moje pytanie. Z tą tarcza było o tyle łatwiej, że indeksy naklejone. Pięknie wyszło. Gratuluję.
  22. Witaj w pierwszym poście Jesteś pewien? Bo nie chce mi się rozbierać dwóch Delban.
  23. Czy ktoś ma wiedzę, czy wskazówki z Felsy 465 będą do założenia do ETY 1100? Chodzi mi oczywiście o średnicę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.