Pierwsze koty... Ćwiczenie odbyło się na uszkodzonej wskazówce delbanowej (a jakże ) Efekt nie jest jeszcze taki jaki chciałbym osiągnąć, ale wydaje mi się, że osiągnąłem pewną, niezłą bazę wypadową do kolejnych prób. Trzeba będzie jedynie dopracować proporcje. Składniki to: vicol jako baza, akryl jako barwnik, proszek luminescencyjny jako wiadomo co i woda jako rozpuszczalnik. Proszek, który posiadam, choć jest bardzo miałki, to jednak nie jest idealnie rozpuszczalny (przynajmniej w tych preparatach, które stosuje do wytworzenia lumy), więc pozostawia bardzo minimalne ziarno, które oczywiście gołym okiem jest całkowicie niewidoczne ale pod lupą już i owszem. Będę miał do wyboru: albo stosować go i nie przejmując się ziarnem pod lupą cieszyć się świecącymi wskazówkami, albo odpuścić go sobie. Jeszcze się nad tym zastanowię i zobaczę jak będzie po dopracowaniu proporcji. Próby, które zrobiłem odbyły się przy nieco za gęstej substancji. Musi być trochę rzadsza. Może wtedy ziarno będzie się lepiej układało i nie będzie w ogóle widoczne. Zobaczymy. Jedno jest pewne. Poradzę sobie w samodzielnym uzupełnieniu lumy, świecącej, praktycznie w każdym, dowolnie wybranym kolorze. A to bardzo cieszy A teraz foty. Tak mniej więcej wygląda wskazówka w rzeczywistości: A tak w powiększeniu: