Oprócz szkła wszystko masz w oryginale. Ten model jest dość odporny na „starzenie”. A dodatkowo po kopercie widać, że zegarek nie był katowany. Bardzo ładny egzemplarz. Gratuluję
Mam ze trzy Delbany z argentyńskiego kierunku w podobnym wykonaniu, jeśli chodzi o kopertę i dekiel, między innymi podobną czarnulkę. Więc raczej wszystko jest w porządku.
Rzeczywiście stan kiepski. Tarcza, koperta, wskazówka sekundowa i być może koronka są oryginalne. Wymienione zostały wskazówki minutowa i godzinowa. Nie pokazałeś dekla ani mechanizmu. W tym zegarku często był AS 1187/94 Zegarek z lat 50/60. Ten model trafiał na nasz rynek często z Ameryki Południowej, najczęściej z Argentyny. Na naszym rynku nie były sprzedawane przez producenta (a raczej nie były zamawiane przez jedynie słuszny aparat u producenta ), dlatego rzadko można je spotkać.
No to pięknie! [emoji16] Będę musiał kiedyś podjechać. Mój rod wywodzi się z Zamościa. Będzie okazja odwiedzić stare śmiecie przodków. A co ty Staszku robiłeś w tym zacnym mieście? [emoji4]
To AS 1187/94. Trochę rzadziej wykorzystywany mechanizm w Delbanach. Może być ciężko. Postaram się sprawdzić jutro w zapasach. Gdybym się nie odezwał, to się przypomnij wieczorkiem.
Wszystko jest w porządku W tych latach , w niszowej manufakturze, jaką niewątpliwie była i jest Delbana, szukało się za wszelką cenę oszczędności. Nie dbano już tak bardzo o szczegóły, czy trwałość wykonania poszczególnych elementów. Liczyła się raczej, w miarę możliwości, tania produkcja i przetrwanie firmy. Zegarek jest oryginalny. Czy możesz pokazać mechanizm?
Cześć Jeśli przejrzałeś cały ten temat to zapewne zorientowałeś się w sytuacji i wiesz, że ciężko jest zweryfikować czasem coś w 100%. Zegarek wygląda dobrze. Rocznik tak jak napisałeś - zapewne przełom lat 50/60. Wskazówka sekundowa choć zdecydowanie częściej były zakończone kółkiem lub fasolką, to takie również czasem się zdarzały. Co do napisu na tarczy - najczęściej nad czerwonym trójkątem był napis: "unbreakable mainspring" mówiący o zastosowaniu sprężyny wykonanej z innego materiału (różnego w zależności od producenta), która ma być "niezniszczalna" Ale były też tarcze bez tego napisu. Musisz przyjrzeć się dokładnie pod lupą czy takowy napis był i wyblakł, czy nie ma po nim śladu. Podejrzewam, że mogło nie być. w przeciwnym razie wyblakły byłby też trójkąt. Ogólnie ładny zegarek. Świetna pamiątka rodzinna w niezłym stanie. Dbaj i przekaż potomnym
Wszyscy to pamiętamy... ta zieleń... tylko tarcze ktoś czyścił i zrobił to byle jak. No to jeszcze jeden. Taka damulka z lat nieco późniejszych na FHF 69-21
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.