Nikt nie wie, jaki to będzie miało efekt i nikt nie wie, czy przyniesie to zysk czy stratę. I to jest podstawowy problem, że przy spółce o przychodach na poziomie 100 mld zł rocznie 100 mln złotych to przychody z jednego piątkowego popołudnia. Rozliczenia międzyokresowe mają większe. To jest ta magia wielkich liczb, że duże kwoty możesz zamiatać pod dywan. W domowym budżecie nie wiesz, co się stało z tymi 100 złotych, które miałeś w kieszeni płaszcza, w Orlenie to 100 mln złotych. Tylko że jak przyjdzie kryzys, to przyjdzie odpływ i okaże się, kto pływał bez majtek. Przypominam, że Orlen realizuje historycznie najwyższe wyniki w historii w trakcie najlepszej historycznie koniunktury plus efekt jednorazowy w postaci uszczelnienia bezakcyzowej sprzedaży paliw. Ja się boję o tak ważną dla gospodarki spółkę, która nagle zawiera umowę sponsorską na grube miliony, bo wyszła jakaś taśma z premierem. I tu się kryje dyskonto, które ma niniejsza spółka (i generalnie wszystkie spółki giełdowe z udziałem Skarbu Państwa w Polsce). Ze strony stock analysis uzyskałem wskaźnik dla branży gaz&ropa cena/wartość księgowa na poziomie 1,84 (dla spółek na świecie). Obecny wskaźnik dla Orlenu to 1,28. Oznacza to, że przy obecnej cenie rynkowej rynek wycenia Orlen z dyskontem 20 miliardów (tak 20 miliardów złotych) względem rynkowych odpowiedników (obecna wartość księgowa Orlenu to 35 miliardów, wartość rynkowa 44 miliardów, gdyby był wyceniany tak jak rynek średnio wycenia spółki naftowe na światowych giełdach, byłoby 64 milardy. Brakujące 20 to w dużej mierze czynnik dodatkowego ryzyka politycznego, itp itd).