Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sursum

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    819
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Sursum

  1. No nie jest to dokładnie ten sam produkt, producent jest inny, ale prowieniencja jest ta sama. Czyli te same archaiczne podzespoły (na pewno hamulec w piaście, wolnobieg, na 99% korba, piasty, wnioskuję, że to się nie zmieniło od komuny), te same archaiczne metody produkcji (czyli np stalowa rama, sposób mocowania korby, główka ramy w rozmiarze i i sposobie mocowania zarzuconym 25 lat temu itp). Czyli różnią się detalami, ale to ten sam produkt.
  2. Wojciech, gdybyś dał większe zdjęcia, może byłoby większe pole do manewru A tak konkretnie to o co Ci chodzi? Sygnowanie wahnika, a raczej jego brak, sposób prowadzenia szlifu, czy sam kształt wahnika? Czy jeszcze coś innego jest na rzeczy?
  3. Jak się popieści, to się zmieści. Kiedyś kupowałem takie frankeny, jak cena była korzystna, wychodząc z założenia, że zegarek jest tylko sumą części. Potem zmądrzałem
  4. od końca lat osiemdziesiątych. A powstają do dzisiaj. Najtańsze mechaniki na rynku
  5. Po co, skoro w Polsce też można ten rower nabyć, z tym samym hamulcem velosteel z Czech w tylnej piaście, do tego z hamulcem przednim i oświetleniem? https://allegro.pl/rower-retro-meski-miejski-uniwersal-28-i7528962058.html#thumb/1 Wersja składana też jest. Wychodzi nie drożej niż na Ukrainie.
  6. Jezu, a po co chciałbyś tego szrota kupować? Toż to muzeum techniki, do tego w nowej wersji, która jest bardziej awaryjna.
  7. Że tak głupio zapytam... ktoś pół tarczy na słońce wystawiał?
  8. Pamięć jak słonica macie Żeby nie było, że spamuję. Rusek - nie rusek, właśnie dobieram pasek
  9. To wygląda na to, że ja w ogóle nie mam żadnych zegarków Bo zdjęć nie zamieszczam
  10. Ale Leningrad od strony rzeki? Widok na fort Piotra i Pawła? Nie wiem, sam się zastanawiałem.
  11. Ja raczej poszedłbym w drugą stronę, bo to rzadka tarcza Rakiety
  12. Bo szkiełko jest przyoszczędzone. Powinno mieć od wewnątrz hydrfobową powłokę. Taką, jaką mają okularki do pływania. Jako że przepływam czasem i kilkanaście kilometrów tygodniowo, stosuję takie w spray'ach i w markerach i każde dają radę. Spróbuj pomaziać, powinno zlikwidować problem. W ogóle czasami mam wrażenie, że Vostok Europe płaci za pozytywne posty na forach. Nie rozumiem fascynacji tymi zegarkami.
  13. Mefisto, nie mówi się tylnej klapki, tylko dekla Uzupełniając wypowiedzi kolegów to jest bardzo ciekawy egzemplarz. Generalnie rzadko zdarza się w Rakietach, żeby mechanizm był "łaciaty". Część płyt wstawiona została jako surowa, mosiężna, normalnie powinna być jeszcze wykończona, a tu tego brakuje. W późnych Mołniach się to często zdarzało, w Rakietach nie, więc to może nie rarytas, ale ciekawostaka (mimo że jest to dowód raczej na upadek kultury technicznej). Balans też jest biały, późny, choć w tym mechnizmie przez cały okres produkcji stosowano żółty. Sądząc po stanie koperty (a w późnych multikalendarzach chromowanie było wyjątkowo liche i bardzo obłaziłlo), zegarek albo w ogóle nie był noszony, albo incydentalnie. Jeśli miałbym datować produkcję to przesunąłbym ją na zdecydowanie późniejsze lata, raczej na koniec lat dziewięćdziesiątych albo nawet na pierwsze lata obecnego wieku.
  14. Sława pancernik (i w ogóle kilka Sław w automacie 2427), Poljot Amfibia, Czajka w kwarcu edytka: czy nie było przypadkiem wersji "stadionu" z sekundnikiem z oczkiem? Bo coś mi się w głowie kołacze, ale nie jestem pewien
  15. Zaorany. A Romana trzeba słuchać. Sam mam wiadro zegarków, "do zadbania", "bez jednej części", "prawie kompletnych". I tak już pewnie zostanie, bo jak coś się w modelu psuje, to we wszystkich
  16. Fajny wywiad, Przemku. Liczę na część drugą, w której pochwalisz się swoimi samorobnymi egzemplarzami. Pasówkę od Ciebie do dzisiaj zawsze trzymam w szufladzie
  17. oooo, i tu bym dał dziesięć plusów, gdybym mógł.
  18. Da radę, ale ten od sputnika ma inną długość i masywniejszą przeciwwagę. Bierzesz najcieńszą blaszkę jaką znajdziesz (np 0,2mm) i dziurkacz szczypcowy albo inny precyzyjny, żeby wyciąć krążek 1,5mm (nożycami do blachy nie wytniesz). Albo trochę mniejszy, to zależy, czym pomalujesz. Jeśli masz wiertła precyzyjne, możesz nawiercić dziurkę 0,8mm (ale najpierw wierć, a potem wycinaj). Malujesz i przyklejasz, ale nie na klej cyjanoakrylowy, bo odpadnie. Chyba że nawiercasz, wtedy najpierw przyklejasz, a potem malujesz. Ale sam środek - problem z obwódką, bo mosiężna ma inny kolor.
  19. 200 zł? Dobre, dodaj, bo masz z czego. A najpewniej i tak odmówi naprawy, bo do rusków nikt nie produkuje części. Mamy jeszcze to szczęście, że większość rzadkich modeli jest nieczęsta z powodu tarczy, koperty itp, a nie mechanizmu i lecimy na kanibalizmie części. Ale spróbuj dostać dzielony wałek do Kirowa typ 1. Mam pudełko starych Kirowów do naprawy, pudełko niekompletnych Buraków. I nikogo, kto by w sensownej cenie podorabiał do nich części. Mój ojciec należy do klubu miłośników starych volvo. Klub po zakończeniu produkcji modelu samochodu dostaje licencję na dokumentację produkcyjną, niepotrzebne maszyny, zapas części i dzięki temu kilkudziesięcioletnie maszyny dalej jeżdżą. Ba, możesz sobie nawet zamówić nową tapicerkę albo inny gaźnik. Da się? Da? Jest to droga? Jest, ale raczej nie u nas, bo zamiast budować nowe kompetencje pozwalamy, żeby ludzie odchodzili
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.