Trzy miesiące mnie nie było, a tu, jak widzę, morze cały czas wzburzone Dzień dobry wszystkim. A propos postu Pawła. Zgadzam się w 200%. Dwa lata temu "kupiłem" za złotówkę kilka komandirów "NOS". "Kupiłem", bo ze sprzedającym anulowaliśmy transakcję, oczywistą oczywistością było, że to miała być licytacja, tylko wystawiający się pomylił. To, że wiemy więcej o zegarkach, nakłada na nas obowiązki szczególnej staranności i także uczciwości względem kontrahentów. Można oczywiście kupić zegarek o taniej niż średnia rynkowa, to jest okazja, ale nie za 1/4 ceny, bo to żerowanie na niewiedzy.