Każdy kto chce mieć divera a'la submariner powienien wyłożyć 30 kafli i jeszcze na kolanach dziękować Rolexowi, że jest taki za***isty, a sprzedawcy w Kruku łaskawie podziękować oralnie za to, że zgodził się wpisać Klienta na listę oczekujących. Ale jesteście spięci. To AŻ i tylko zegarki. Wszyscy uważający, że homar=podróbka to niezłe zegarkowe snoby, sorry Winnetou, taka jest prawda. Z tego co zauważyłem to Prokop to mega spoko gość i nie odbija mu celebrycka palma, lubi heavy metal i zespół Mastodon. Potrafi nosić, "złote" plastikowe Casio i to pewnie Bagelsport jest zamiast Patka, nie widzę powodów do piętnowania kogokolwiek za to, że woli kupić sprawdzającego się jako EDC homara, zamiast latać z walizką gotówki do AD po Patka albo Rolexa. Niektórym się chyba zza szyb niemieckich samochodów wydaje, że to normalne w Polsce żeby wydać przeciętną roczną pensję na zegarek, a jak ktoś kupi homara zamiast SKX-a (który do dzisiaj nie doczekał się upgrade do mechanizmu z dokręcaniem i stop-sekundą, co uważam, że przy cenie za jaką Seiko sprzedaje ten zegarek za żałosne) to jest miłośnikiem podróbek. Pójdźcie czasem na spacer na piechotę po mieście i zobaczcie jak ludzie w tym kraju żyją zamiast wszędzie jeździć autem to trochę wyluzujecie. Cieszę się, że Prokop mimo hajsów jakie zgarnia nie ma tego nowobogackiego, snobistycznego zacięcie. To miłe. Możecie dalej mi w profilu klikać w jedną gwiazdkę. Nie wiem, może jestem dziwny, ale MOIM ZDANIEM prawdziwy miłośnik zegarków powinien i docenić koncepcję plastikowego Swatcha - często będącego ekwiwalentem pop-artu, jak i koncepcję mechanizmu w Sistem51, ale również dokładność i jakość wykonania homara od Tisella - patrząc przez pryzmat ceny za jaką jest oferowany.