Owszem, w 2006 r. wnuk Thora Heyerdahla przewodniczył (czy raczej brał udział w) wyprawie Tangaroa, która była powieleniem Wyprawy KonTiki. Niemniej w samym zegarku brak spójności z wyprawą morską, która cechowała model konTiki. Ot choćby wodoszczelność klasy 50m jest domeną zegarków garniturowych. Charakterystyczne trójkątne indeksy KonTiki, "ryt" tratwy na deklu, wyższa klasa WR to wyróżniki modelu Kontiki, których brak w Tangaroa. Dodając do tego powielenie stylistyki Soleure mamy niespójną stylistykę z zamysłem samej wyprawy. I choć model sam w sobie ładnie zaprojektowany to czuję niedosty w kwestii całości. Pozostaje cieszyć się ponadczasową KonTiki z 1958 roku