@MasterMind dokładnie oddałeś również mój tok myślenia, po części zawarty w samym pytaniu. Ja również, może zdradzając nieco za szybko, postawiłbym na Seamastera. Nie ze względu na związek z Bondem (samą serię darzę wielką sympatią), a bardziej doceniając poszanowanie designu pierwszej generacji. Moim zdaniem SMPc jest bardzo dobrym rozwinięciem poprzedniego modelu bez ceramiki, przy równoczesnym zachowaniu odpowiedniego poziomu komfortu (grubość, L2L). Z tego co widzę Seamastery są też lubiane przez wojskowych, nie tylko brytyjskich, a to również pewnego rodzaju utwierdzenie w przekonaniu, że są to bardzo sensowne zegarki funkcjonalne.
Pierwotne pytanie zadałem trochę w odniesieniu do faktu podnoszenia cen Omegi (która goni R), i podobieństw między obecną pozycją Longinesa, a pozycją Omegi sprzed nastu lat.
Odnośnie LLD to chyba porównałbym go bardziej do Seamastera 300 heritage - i tutaj mimo wszystko również postawiłbym na Omegę, mimo znacznej różnicy w cenie.