Wrażenia pozytywne. Kilkukrotnie przymierzałem i wiedzialem czego się spodziewać. Dla mnie genialny, zwłaszcza na wakacje, zegarek. Jakby się przyczepić to faktycznie bransoleta i zapięcie jest najsłabszym ogniwem ale według mnie własnie taka ma być. Ma vintage'owy klimat i "feel" a trochę takich prawdziwych vintage'owych przerobiłem. Jest owszem dość lekka i nie tak spasowana jak u części konkurencji jednak wynika to zwłaszcza z zaplanowanej konstrukcji a nie złego wykończenia. No może Doxa Sub robi lepsze też w stylu Beads of Rice. Jednak cena bransolety- jakby ktoś chciał domówić- jest śmiesznie niska 160EUR. A jak się nie podoba to zawsze można na jakiś fajny pasior wrzucić. Na nim Kapitan też będzie wyglądać świetnie. Wielki plus bransy to taki, że ma "quick release pins". Super, że coraz częściej producenci sięgaja po to rozwiązanie. 👍
Druga sprawa to koronka. Wszystko z nia OK ale mogła by być jednak większa. Chodzi o odbiór wizualny a nie trudności z posługiwania się nią. Jednak zdjae się, że w oryginale też taka była. To się ceni. 🙂
Captain Cook vinatge z internetu
Jeżeli chodzi o bransolety to jest druga wersja z bardziej współczesną. Myslę czy nie domówić- też 160EUR- tylko musze sprawdzić czy otwory na teleskopy będą pasować. To nie takie oczywiste. Miałem doświadzenie z bransoletą do Monaco cal.12 a 11. 😉
I tu ciekawostka Capitan Cook 42mm na BoR ma WR 20ATM an na współczenej bransolecie 30ATM. Przy tej samej kopercie. Ciekawostka.
WR 300m.
I WR 200m. 🤔Nie zeby 200m mi nie starczało.
A co do samej tarczy i wskazówek, zwłaszcza tarczy, można się w nie wpatrywać i wpatrywać. Zwłaszcza obserwując jak zielony zmienia barwę- od pistacjowego poprzez glonowo-jeziorowy po czrny- zależnie od światła. Tego w świetle salonowym się nie zobaczy. To mowię od razu. Zdecydowałem się na zakup dopiero jak pozwolili mi z Cookiem wyjść na światło dzienne.
Dodam na koniec jeszcze dwie uwagi.
Nigdy nie interesowały mnie zielone zegarki. Jak zacząłem myśleć o Cooku to chodził mi po głowie niebieski. Do czasu aż nie zobaczyłem tej zieleni i tego jak "żyje".
Do tej pory LLD NoDate był moim głównym zegarkiem wakacyjnym. Właśnie został zdetronizowany. Jednak niezaprzeczalnie LLD jest ciut bardziej uniwersalny- przez czarną tarczę- i ma prawie nieograniczone możliwości paskowe.