Dałeś mi do myślenia, chyba faktycznie to poprawianie wskazówek sobie odpuszczę, tym bardziej, że kompletnie mi to nie przeszkadza i w życiu bym tego nie zauważył, gdybym celowo nie sprawdził. Ślady na tarczy to dla mnie najgorszy koszmar i główny powód dla którego boję się oddawać zegarki na serwis. Nawet przy poprawnym zdejmowaniu wskazówek z podkładką istnieje takie ryzyko. Tylko raz widziałem na filmie urządzenie do zdejmowania wskazówek bez dotykania i opierania się na tarczy, raczej mało kto takie ma.
Niestety te śrubki nie są porysowane, mają lekko zdeformowane łby, tak jakby ktoś przyłożył dużą siłę wkrętakiem zegarmistrzowskim, a z tego co już się dowiedziałem nie wolno ich używać do tego, z tego właśnie powodu. Dodatkowo pewnie nie została podgrzana bransoleta przy gwintach, lub nie została podgrzana wystarczająco.
O skracanie bransolety się nie dopraszałem, sami się zaoferowali, więc myślałem, że potrafią to zrobić profesjonalnie. Najgorsze, że aż 4 śruby są zdeformowane w ten sposób.