Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

AspirantS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2246
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez AspirantS

  1. Dan Simmons - "Piąty kier". Tym razem autor stylizuje się na A. Conan - Doyla. Zarówno co do treści, jak i formy. O ile zawiązanie historii raczej nie dziwi - pojawia się Sherlock Holmes, to wysmakowany wiktoriański styl jakim napisana jest powieść zaskoczył mnie. Simmons przypomina jak się kiedyś pisało. Niespiesznie, z wielką starannością o szczegóły. Bardzo udanie i dla mnie ciekawie przedstawiono realia końca XIX w. w Stanach Zjednoczonych. Plastycznie i z dbałością o szczegóły zobrazowano architekturę miejską, sposoby komunikacji, zaawansowanie technologiczne Ameryki w tym okresie. Ale jeszcze bardziej interesujący jest obraz społeczeństwa, jaki kreśli autor. Świetnie oddaje mentalność arystokracji nowego typu ( czyli ekonomicznej), naturalny rasizm i uprzedzenia narodowościowe, drastyczne zderzenie wielkich fortun z krańcową biedą. Cały czas miałem wrażenie, że autor puszcza oko do czytelnika. Poprzez potwierdzenie uzależnienia Holmesa od narkotyków, kreację i historię profesora Moriartego, zmianę sposobu postrzegania postaci doktora Watsona, autorską interpretację kanonicznych opowiadań Conan - Doyla ( z rozbrajającym tłumaczeniem kto naprawdę ukrywa się pod postaciami przedstawionymi w tych opowiadaniach,), opowiedzenie o dziwactwach amerykańskich polityków i raczkujących formacjach policyjnych oraz Tajnej Służby, zdradzenie pochodzenia Irene Adler. Dowiadujemy się kto faktycznie był Kubą Rozpruwaczem! Niestety dla mnie lekko rozczarowujący był finał powieści. Miałem wrażenie, że klasyczna zagadka kryminalna ( bardzo zresztą "Holmesowa"), stanowiąca koło zamachowe opowieści, w finale nagle utraciła znaczenie. Została zbyta lakoniczną scenką i dość mętnym wytłumaczeniem. I w tym miejscu nagle konsekwentnie wiktoriańska powieść stała się mało wiktoriańska, a najważniejsza okazała się sensacja spod znaku agenta 007. Szkoda, bo ten zgrzyt na końcu mocno zaważył na ocenie książki. Podobała mi się, ale bez uwielbienia.
  2. Z rzeczy nie z tego roku polecam serial "Seven seconds". Platforma Netflix. Dobry dramat w formie miniserialu. Historia emocjonalna, choć nie odkrywcza. Ale pokazana w sposób przyciągający uwagę. Na dodatek dobre aktorstwo. Dowód na to, że nie trzeba gwiazd by aktorzy uczynili historię wiarygodną. I co ważne serial bez nadmiernego dydaktyzmu w zakresie poprawności politycznej. Chociaż mocno ociera się o konflikty na tle rasowym.
  3. Najlepsza powieść szpiegowska ostatnich lat. I kropka. A wydawało się, że gatunek się kończy ...
  4. Trochę zepsuli, ale mniej niż się obawiałem. Problem z wszelkimi ekranizacjami powieści Kinga jest taki, że nie da się przenieść na ekran tego jak on opowiada. Jego stylu, sposobu konstruowania opowieści, głębokich i obsesyjnie szczegółowych retrospekcji. Linia fabularna to zaledwie 50% atrakcyjności powieści. Reszta to świetny ( z reguły) sposób podania. A powieść czyta się bardzo dobrze. Zadaje kłam twierdzeniu, że King skończył się w latach 80 ubiegłego wieku.
  5. Z rzeczy nieoczywistych bardzo polecam serial "The Offer" ( tłumaczony jako "Propozycja"). Serial jest dostępny na platformie "Skyshowtime". Treść nietypowa, ponieważ to opowieść o tym, jak powstawał film "Ojciec chrzestny". I nie jest to dokument ale film fabularny. Nie przypuszczałem, że historia produkowania filmu może być tak wciągająca. Chcesz wiedzieć kto wymyślił Marlona Brando w roli tytułowej? Skąd wziął się Al Pacino? I dlaczego był wyborem kontrowersyjnym? Kto finansował Paramount? Dlaczego Mafia wtrącała się w produkcję? Jak to było naprawdę z końskim łbem w łóżku? Dobrze napisany scenariusz. Montaż sprawiający, że widz się nie nudzi. Barwne postacie. Duża dbałość o realia epoki. I neurotyczny Coppola - rola świetnie zagrana. Coś w stylu "Witaj w Chippendales".
  6. Problem z "Tokyo Vice" jest taki, że serial urywa się nagle. Nie ma nawet jakiegoś środfinału typowego dla zakończenia serii. Ale to jedyna wada. Poza tym dostałem świetny obraz Japonii, przedstawionej oczyma zarówno obcego jak i Japończyków. Jeden z tych przypadków, gdy nie bardzo da się opowiedzieć o czym to jest w szczegółach, a oderwać się trudno.
  7. Ja również nie mogłem się przekonać do tego cyklu. Chyba najbardziej nie przemawiał do mnie styl autora. A szukam jakiegoś porywającego cyklu SF. Czegoś w stylu: "Luny" McDonalda albo "Przestrzeni objawienia" Reynoldsa. "Hyperiony" omówiono wyżej.
  8. Zgoda. I z powodów przez Ciebie wskazanych Ilon + Olimp jest historia bardziej elitarną, ponieważ jest trudniejsza do przyswojenia. Koniec końców i tak wszystkich pogodzi "Abominacja", która jest według mnie najlepszą powieścią Simmonsa, jaką czytałem.
  9. Powieść jest bardzo dobra. Konstrukcja przypomina trochę "Dekameron". Tylko, że właściwie historia urywa się w połowie. Aby poznać całość konieczna jest lektura "Zagłady Hyperiona". Niewątpliwie jedna z lepszych powieści Simmonsa.
  10. W epoce taśmowo produkowanych seriali, którymi zalewają nas platformy streamingowe łatwo przeoczyć coś ciekawego i wartościowego. I tak całkowicie niezauważalnie dla mnie przeszedł przez HBO miniserial "Długa noc". Produkcja z 2014 r. ( Filmweb podaje 2016 r.) Z niezbyt fortunnie dobranym tłumaczenie tytułu, ponieważ oryginalnie serial nosi nazwę - "The night of". Ciekawa historia pewnego morderstwa młodej dziewczyny. Niby standardowa amerykańska opowieść o dochodzeniu i procesie. Ale cała siła tkwi w tym, jak to jest podane. Aktorstwo, montaż, sposób prowadzenia narracji są ponadprzeciętne. Serial wciąga i nie chce puścić. Nastrój budowany kolorami ujęć - burymi, szarymi, depresyjnymi. Obraz obnażąjący cynizm wymiaru sprawiedliwości, ludzkie lenistwo, uprzedzenia rasowe, bezkrytyczną akceptację schematów. Tu nie ma rycerzy na białych koniach i etosu całkowitego poświęcenia dla sprawy, rodem z USA. Nawet ci, którzy chcą dobrze, to ludzie pełni słabości i wad. No i - John Torturro w roli lekko sponiewieranego życiem adwokata, ze wstydliwą chorobą stóp. Świetna kreacja, która kradnie show. Jeśli chcesz czegoś standardowego, ale podanego w niebanalny sposób, to poczęstuj się ze stołu HBO.
  11. Pamiętam tylko pierwsze i ostatnie. I nie urwało mi ...... Za to bardzo polecam zbiór trzech opowiadań - "Rycerz siedmiu królestw".
  12. Zależy jakie opowiadania są w tym zbiorze? "Piaseczniki"? Może coś ze świata "Gry o tron"?
  13. AspirantS

    G. Gerlach JASTRZĄB

    Wciąż w ofercie.
  14. Wbij w OLX - "Pagani Design". Będziesz miał przegląd różnych stylów i rozmiarów. A marka gwarantuje przyzwoity poziom.
  15. Z półki sf polecam jeszcze: 1) powieści Alastaira Reynoldsa: "Przestrzeń objawienia" i następne z cyklu ( wszystkie są dobre); 2) trylogia "Luna" Iana McDonalda; opisują to jako "Grę o tron", dziejąca się w przyszłości na księżycu i mają rację; dynamiczne, pomysłowe, z barwną kreacją świata i bohaterami za którymi chce się podążać.
  16. Skończyłem powieść Magdaleny Salik - "Płomień". Przyciągnęła moją uwagę, bo po pierwsze jest to powieść sience - fiction, a po drugie została nagrodzona. Rzadkie połączenie. O ile fantasy polskie produkowane jest taśmowo, to sf jest wyjątkiem. Zacząłem czytać i wsiąkłem. Książka spełniła swoją najważniejszą rolę - chciałem ciągle do niej wracać, ponieważ ciekawość co będzie dalej gryzła mnie nieustannie. A nieczęsto mi się już zdarza, by trafił mnie taki faktor potrzeby poznania zakończenia. Na szczególne uznanie zasługuje sposób opowiadania historii, konstrukcja narracji. To ona buduje napięcie i dezorientację co do znaczenia i punktu w czasie kolejnych wątków. O szczegółach fabuły nie napiszę nic. Bo wtedy zwrócę uwagę na istotne elementy opowieści, a zabawa polega na tym żeby nie wiedzieć co jest istotne, a co nie. Dawno nie czytałem tak dobrej sf. Przypomniała mi "Kontakt" Sagana. Coś jest w tym nastroju. Zdecydowanie polecam.
  17. AspirantS

    G. Gerlach JASTRZĄB

    Nadal aktualne.
  18. AspirantS

    G. Gerlach JASTRZĄB

    Zapraszam do negocjacji.
  19. To nie powieść, ale doświadczenie wystawiające na próbę umysł, inteligencję i światopogląd. W dobrym tego słowa znaczeniu. Wielki szacunek dla autora.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.