Aktualnie:
"Łowcy kości " Stevena Eriksona.
- 6 część jednego z najlepszych cykli fantasy wszechczasów - "Malazańskiej księgi poległych".
Czytam drugi raz po prawie 20 latach i to jest jeszcze lepsze niż za pierwszym razem.
Jak pisał Jacek Dukaj, jest to fantasy świata ( w odróżnieniu od fantasy postaci), i faktycznie to świat gra tu główna rolę.
Rozmach, który zapiera dech w piersiach, kontynent za kontynentem, tysiące lat mitologii, rasy jakich jeszcze nie widzieliście, koncepcja magii, której wcześniej nikt nie wymyślił.
A i postacie nie pozwalają o sobie zapomnieć - Anomander Rake, Gildia kupiecka Trygalle, Karsa Orlong, ascendenci, bogowi i inni z Talii Smoków, czy też Podpalacze Mostów ( .... eeh saperzy, kto ich wymyślił? ).
Po Sznurze Psów i Coltainie z Klanu Wron żaden czytelnik nie będzie już taki sam.
I w przeciwieństwie do "Gry o tron" ( chociaż ten cykl naprawdę nazywa się inaczej), Malazańska jest cyklem zakończonym.
oraz
"Ofiara Polikseny" Marty Guzowskiej.
Kryminał. Dopiero zacząłem i mogę na razie powiedzieć, że styl jest wciągający i inteligentny.
W tym roku postanowiłem co drugą książkę wybierać z grupy, która zalega na półkach od co najmniej 8 lat i nie potrafi się doczekać na swoją kolej.
I to jedna z takich pozycji.
A co do powyższych komiksów, to przypomniało mi się dzieciństwo.
"Funky Koval" ma 4 zeszyty, tworzące całość.
Zaś "Ekspedycja" może spowodować, że się inaczej spojrzy na Stary Testament.