Fotografie pudełek nie wyglądają za dobrze.
Zrobię to na raty.
Teraz - divery.
Citizen "Majtek" i Seiko "Żółw" to zegarki, które miałem, sprzedałem i żałowałem tego tak bardzo, że odkupiłem.
Trochę inne wersje niż pierwotne, ale jakoś ich brak był okropny.
Co ciekawe postrzegam kopertę Żółwia jako bardziej wygodną niż koperty Monstera i SKX 007.
Dan Henry to wersja 44 mm.
Bardzo długo szukałem wersję 40 mm z pierwszej generacji, koniecznie w pomarańczu.
Ale gdy w końcu nabyłem 44 mm, to uważam że przez krótkie uszy nadal dobrze siedzi na nie największym nadgarstku, a jest bardziej efektowna.
Natomiast montowanie w tym modelu szkła mineralnego zamiast szafiru, i to szkła bardzo wypukłego, to duży błąd.
Łapie rysy od samego patrzenia. A reklamowana powłoka szafirowa na szkle mineralnym jest niezauważalna i nie działa.
Za to dekiel robi wrażenie.
Pagani Design miał mi dać wrażenie obcowania z modelem, którego pierwowzoru nigdy nie kupię.
Uważam cenę pierwowzoru za absurdalną.
Ale uczciwie przyznam, że mnie na takie wydatki nie stać, i to się nie zmieni.
Zegarek do ciorania.
Na marginesie dodam, że guma pagani jest bardzo dobrej jakości.
No i każdy prędzej czy później przechodzi fazę posiadania Christophera Warda.
Różne modele, ale się w tą fascynację wpada.