Teraz ER. Mam jakieś mieszane uczucia co do tej marki. Niby fajny mordulec ale wraca bo ma jedną ale dramatycznie ważną wadę konstrukcyjną. I jest to o tyle dziwne, że przy projektowaniu go brał udział jakiś makaroniarski arystokrata - mistrz fechtunku nożem 😁. I tak się zastanawiam jak ten nóż szybko otworzyć i fechtować. Problem leży nie tyle w rozmiarze talerzyka do otwierania a w jego położeniu. Jest za daleko od osi obrotu. Przy normalnym chwycie pełną ręką kciuk intuicyjne idzie w dół rękojeści tam gdzie powinien być talerzyk, kołek, otwór bądź ch... wie co tam innego a tu zonk - ni ma😁. I teraz trzeba robić dziwne manewry żeby wycofać rękę do poziomu talerzyka. No chyba ,że otwieramy trzecim palcem po drugiej stronie ale ja tak nie umiem.
No i wyszła włoska grande lipa 😁.
Trochę szkoda bo podoba mnie sie 😁