Ten Ted jest dla mnie nie do przyjęcia, ponieważ w okresie mojego wczesnego dzieciństwa w głębokim PRL-u tak pachniało w zakładzie fryzjerskim, do którego prowadzała mnie matka a którego nie cierpiałem, brrrrr. . Kupiłem próbkę na i...y, zadałem na nadgarstek i przedramię i...ło Matko Bosko Częstochowsko- chciałem sobie łapę w łokciu odrąbać. Od razu pierwsza myśl- dopadł mnie, p....y fryzjer z dzieciństwa :D :D