Masz paszport - jeśli numer się zgadza, to wszystko pozostałe masz napisane w paszporcie - Wostok Komandirski, werk 2414A, data styczeń 1992. To są standardowe dokumenty do komandirów i amfibii z tamtego czasu. Pudełko powinno być całe plastikowe, kwadratowe z nabitym logo wostoka.
1) i 2) Tak, wskazane jest zrobienie przeglądu po tak długim czasie nieużywania. Na nic nie trzeba zwracać uwagi - po prostu trzeba iść do sprawdzonego majstra i poprosić o wyczyszczenie werku i smarowanie (koszt 50-70 zł), 3) To jest komandir z zakręcaną koronką. Robisz generalnie prawidłowo - żeby naciągnąć sprężynę chodu trzeba odkręcić koronkę, lekko ją odciągnąć (ale żeby nie przeskoczyła w tryb zmiany czasu) i kręcić do góry (od siebie). Przy pełnym nakręceniu poczujesz opór sprężyny (nie da się więcej nakręcić). Jeśli nie ma oporu, to zerwana jest sprężyna (chociaż w Twoim przypadku wszystko wydaje się OK, ponieważ masz dość dużą rezerwę chodu).
Nie było stalowych rakiet 24h. Produkowane są od końcówki lat 80-tych do dzisiaj właściwie. Do połowy lat 90-tych opisywane były "sdiełano cccp/ussr" i jest to prawidłowe. Później to już produkcja rosyjska. Przy zakupie trzeba zwrócić uwagę na właściwy werk, powinien być 2623.
W miarę. Sekundnik nie jest oryginalny, koronkę słabo widać na tych zdjęciach. Dodaj zdjęcie werku, to ocenimy dalej. A wogóle to tzw blonex junior, najmniejszy błoniak
Lepiej nie tykaj tego ringu. Ewentualnie możesz spróbować bardzo ostrożnie patyczkiem do uszu wodą z płynem rancik (tylko!!!) oczyścić. Niestety raczej nic nie da, ten brud włazi w strukturę
A u mnie dwa takie nieużywańce. Niestety tylko jeden z pudełkiem i papierem. Wyjąłem jedynie baterie, poczyściłem styki i do ciemnicy Nie miałem wcześniej żadnej elektroniki ...
Rzadkie to kirowskie z dwoma belkami. Z trzema są popularne. U mnie też przyszły zakupy. Start dla mnie rewelacja - pierwsza seria - werk oznaczony jeszcze datą (1956), napis "2 Moskiewska Fabryka Zegarków" (póżniejsze miały napis "Sdiełano w CCCR"), no i sekundnik w formie rakiety. Jedynie szkiełko muszę wymienić, bo pęknięte i spękane ze starości. Pozostałe kupione ze względy na stan
Niestety nasze błoniaki cieniutko wypadały przy Gubach. Oni mieli swoje mechanizmy, koperty, tarcze, a my - wiadomo. No i jakościowo też była przepaść (automaty, powłoka tarcz, własne złocenia). Ale i tak lubimy nasze błonia, chociaż obecnych ich cen nic nie uzasadnia
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.