No, z tym zbieractwem to jest jednak niewielki problem. Przynajmiej u mnie, bo nie sprzedaję zegarków. W związku z tym, że ostatnio było ciut ciut ( ) więcej zakupów, dostałem od żonci rozkaz (!!!!!) podsumowania wszystkich wydatków. Jako, że ewidencjonuję zakupy, szybki ciach w excelu i zonk. Kurcze, nie spodziewałem się, że jest to taka kwota. Ale z tym to chyba wszyscy tutaj mamy ten problem. Tylko sam sie zastanawiam jak to u mnie będzie, jeśli nie potrafię się przekonać do sprzedaży Taki kryzys zbieracza