W Chronoswiss (numer referencyjny CH1223) tarcza jest gładka, raczej nudna, w Farasute bardzo wyrafinowana - subtarcza z godzinami także. Poza tym jest w każdym szczególe zupełnie inna (cyfry rzymskie nie są oczywiście wyznacznikiem czegokolwiek), napisy na tarczy inne są w obu zegarkach, u chińczyka dostrzeżemy napisy wykonane wersalikami, w szwajcarskim tylko nazwa "Chronoswiss" wersalikami, "Regulateur" - kursywą. Szwajcar ma na dole napis automatique (bo to automat, chińczyk nakręcamy jest ręcznie), tor minutowy jest w tysiącach modeli, więc znów o niczym nie świadczy w kwestii podobieństwa lub różnicy, subtarcza sekundowa w szwajcarskim zegarku jest gładka i też nudna, u chińczyka giloszowana "falowo" w podobnie wyrafinowany sposób jak cała tarcza i subtarcza godzinowa. Bezel u szwajcara jest karbowany, podobnie jak u słynnego Roleksa, u chińczyka gładki, polerowany; koronka u szwajcara jest "barokowo-chińska", a u chińczyka mniejsza, jakby bardziej europejska, 🙂 sygnowana znakiem firmy. Nie znalazłem danych o grubości koperty zegarka Chronoswiss, ale chińczyk jest bardzo cienki (8 mm), a szwajcar dość gruby, bo ma zwykły rotor. Koperty obu zegarków mają podobną wielkość: Farasute 38,5 mm, Chronoswiss 38 mm. I to jedyne ich niewątpliwe podobieństwo, nie licząc typu zegarka: oba są inspirowane zegarami typu regulator. Oba zegarki mają oczywiście inne mechanizmy, chińczyk Sea-Gull, prawdopodobnie ST17, dostosowany przez fabrykę Hangzohou do naciągu ręcznego, zegarek Chronoswiss Régulateur jest wyposażony w manufakturowo zmodyfikowany mechanizm automatyczny Chronoswiss kaliber C.122, którego bazą konstrukcyjną był werk Enicar 165. Gerd Lang, twórca marki Chronoswiss, odkupił zapasy tych mechanizmów od likwidującej się fabryki Enicar, a następnie przebudował je w swojej manufakturze. Także szału nie ma, tyłka nie urywa. No i cena jest inna. Chińczyk nowy 230 Euro, szwajcar używany 3500 Euro.
Jeśli mowa o podobieństwie tego i owego do tamtego, to Chronoswiss jako pierwszy skopiował pomysł zegarka regulatora do modelu naręcznego. Ale optymistycznie przypuszczam, że miał zgodę wszystkich producentów regulatorów. Także tak.